Wiceprezes PiS opublikował artykuł na łamach portalu Linkedln, w którym pisze o konsekwencjach nieprzedłużenia przez rząd Donalda Tuska obowiązujących do lipca zamrożonych cen energii.
- „Wydarzenia ostatnich 3 lat pokazały, że bez stabilnych źródeł energii nie ma mowy ani o rozwoju, ani o bezpieczeństwie. Unaoczniły, że dostępność i ceny energii stały się czynnikiem decydującym o poziomie życia. A droga energia to droga do ubóstwa”
- zauważył.
Przypomniał, że ceny energii zaczęły gwałtownie rosnąć wskutek szantażu Rosji z 2021 roku. W Polsce skutki rosyjskiego szantażu spotęgowała unijna polityka klimatyczna. W odpowiedzi na tę sytuację, rząd Zjednoczonej Prawicy podjął działania mające chronić Polaków przed skutkami kryzysu energetycznego.
- „Dzięki Tarczy Solidarnościowej wprowadzonej przez mój rząd ceny energii pozostają bez zmian od 2022 r., a większość gospodarstw domowych w Polsce w 2023 r. w ogóle nie odczuła ich wzrostu. Wprowadziliśmy również cenę maksymalną na energię, która zabezpieczała domowe i samorządowe budżety. Ze wsparcia, które wprowadziliśmy korzystały i nadal korzystają podmioty użyteczności publicznej (szpitale, szkoły, przedszkola, żłobki, noclegownie itp.), a także samorządy oraz małe, średnie i mikrofirmy – ogromna większość polskiego biznesu”
- podkreślił.
Rząd Donalda Tuska zdecydował się jednak na przedłużenie tych rozwiązań zaledwie do końca czerwca, co oznacza, że jeśli nic się nie zmieni, od lipca ceny energii radykalnie wzrosną.
- „To najprawdopodobniej będzie oznaczało skokowy wzrost cen energii o ok. 64 proc. do poziomu (średnio) około 1,48 zł/kWh”
- wyjaśnia były szef rządu.
Co oznacza to realnie dla portfeli Polaków?
- „Przeciętna para seniorów zapłaci rachunki wyższe o ponad 77 zł miesięcznie. Rodzina z dwójką dzieci z powodu podwyżki cen prądu będzie miała do dyspozycji o ponad 108 zł miesięcznie mniej niż teraz (rocznie ponad 1100 zł). Jeżeli taka rodzina ma pompę ciepła, zapłaci rocznie za prąd o ponad 3 tys. zł więcej. Przeciętne polskie gospodarstwo rolne zapłaci rocznie za zużyty prąd ponad 2,1 tys. zł więcej”
- wylicza.
Wobec tego Mateusz Morawiecki wskazuje, że koalicja rządząca powinna jak najszybciej zająć się przedłużeniem Tarczy Energetycznej. Zapowiedział też przygotowanie projektu poselskiego w tej sprawie w ramach Zespołu Pracy dla Polski.
- „Zachęcamy do współpracy poza politycznym sporem. Dla Polski”
- zaapelował.
