W „Faktach” TVN pokazano we wtorek reportaż, wedle którego policja podejmowała opresyjne czynności wobec kobiety, ponieważ ta zażyła środki poronne. Wkrótce okazało się jednak, że wbrew narracji autorów reportażu, przyczyną interwencji policji nie była aborcja, a zawiadomienie lekarza psychiatry. Zajmująca się kobietą lekarka miała poważne obawy, że kobieta może chcieć targnąć się na swoje życie. Głos w budzącej ogromne emocje sprawie zabrał w programie „Graffiti” na antenie Polsat News minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który sprostował medialne manipulacje.

- „Początkowo to były działania związane z tym, że kobieta chciała popełnić samobójstwo, a nie z tym, że chciała popełnić aborcję. Na tym polega pierwsze kłamstwo”

- powiedział szef resortu sprawiedliwości.

- „Po drugie – nie mieliśmy do czynienia z lekarzem ginekologiem, a z psychiatrą, u której zresztą ta pani się leczyła i zadzwoniła do lekarki w sytuacji desperacji, prosząc o pomoc”

- dodał.

Zbigniew Ziobro wskazał na spekulacje, wedle których policja oraz lekarka dopuścili się niewłaściwych działań.

- „Teraz prokuratura bada przedmioty tych zawiadomień. Policja, 112, pani doktor – wszyscy zadziałali prawidłowo, ratowali życie kobiety, która była w procesie leczenia, nie zostawili tej kobiety samej”

- powiedział.