Dziennikarze pytali dziś w Sejmie Jarosława Kaczyńskiego o raport NIK na temat wydatków spółek Skarbu Państwa. W odpowiedzi lider Zjednoczonej Prawicy stwierdził, że instytucja ta „nie spełnia wymogów urzędu państwowego”.
- „Na jej czele stoi człowiek, który w moim przekonaniu powinien sam stanąć przed sądem i sądzę, że gdyby stanął przed uczciwym sądem to bardzo długo nie wyszedłby z więzienia”
- powiedział.
Dziennikarze zauważyli, że to PiS wybrało Mariana Banasia na to stanowisko.
- „Popełniliśmy błąd, bardzo ciężki błąd”
- przyznał Jarosław Kaczyński.
Dodał, że później nie udało się już pozbawić prezesa NIK immunitetu.
- „Prokuratura może działać wtedy, jak jest uchylony immunitet, a większości do uchylenia immunitetu żeśmy nie mieli, bo niektórzy nasi sojusznicy, nie ludzie z naszego klubu, tylko ci zewnętrzni, (...) nie chcieli głosować za tym, żeby uchylić mu immunitet. Nie byliśmy w stanie nic zrobić, chociaż zdawaliśmy sobie sprawę z popełnionego błędu. Jak popełniamy błędy, to tego nie ukrywamy”
- wyjaśnił.
