W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart stwierdziła, że mamy w Polsce problem z przeludnionymi więzieniami przez surowe prawo i „politykę poprzedniego rządu, zgodnie z którą za wszystkie przestępstwa należy karać więzieniem”. Kwestie przepisów ma rozwiązać komisja kodyfikacyjna kodeksu karnego. Rządzący natomiast chcą rozszerzyć stosowanie dozoru elektronicznego i zachęcają dyrektorów zakładów karnych do składania wniosków o przedterminowe zwolnienia. Wiceminister Ejchart wskazała, że jej celem jest zmniejszenie liczby więźniów o 20 tys.
Do sprawy odniósł się dziś premier Donald Tusk.
- „To nie jest tak, że to decyzją ministra czy premiera, czy wskutek konferencji prasowej, 20 tys. ludzi wyjdzie z więzienia. Mamy problem i ten problem należy rozwiązać. Jeżeli mamy rekordową liczbę więźniów na głowę mieszkańca (…) to czy z tego należałoby wyciągnąć wniosek, że jesteśmy narodem przestępców, bardziej niż inne narody europejskie? Nie sądzę”
- powiedział.
Szef rządu stwierdził, że karze więzienia powinny podlegać przestępstwa „związane z fizyczną przemocą” oraz „ciężkie przestępstwa związane z interesem państwa”.
- „Tam państwo powinno być surowe i to w sposób radykalny. Ale nie każde przestępstwo musi kończyć się bezwzględnym więzieniem - szczególnie mówię o tych przestępstwach, które nie stanowią żadnego zagrożenia z punktu widzenia życia i zdrowia innych obywateli. Więc nie wykluczam, że rzeczywiście w polskich więzieniach nie musi siedzieć rekordowo dużo więźniów, i że można tak korygować politykę karną, żeby ci najgroźniejsi naprawdę siedzieli, i to długo, a ci, którzy nie są groźni z punktu widzenia obywateli - żeby nie zaludniali tych więzień”
- wyjaśnił swoje stanowisko.
Odniósł się również do sprawy byłego ministra w rządzie PO-PSL Sławomira Nowaka oceniając, że jego sprawa jest przykładem zastosowania „aresztu wydobywczego”.
- „Sławomir Nowak to był jeden z tych przykładów używania aresztu śledczego ponad miarę i tzw. aresztu wydobywczego. Nie był to jedyny polityk opozycji, który został przez PiS aresztowany i przetrzymywany bardzo długo w więzieniu bez wyroku”
- przekonywał.
Zastrzegając, że nie zna szczegółów tej sprawy ocenił, iż „być może jedynym powodem, dla którego sąd to odracza, jest brak materiałów wystarczających, żeby taki proces przeprowadzić”.
