W czasie piątkowego spotkania z darczyńcami Partii Demokratycznej prezydent USA Joe Biden podkreślał, że amerykańskie służby alarmowy Kijów o możliwości rozpoczęcia przez Putina wojny tuż przed inwazją. W ocenie Bidena, prezydent Wołodymyr Zełenski jednak „nie chciał słuchać” tych ostrzeżeń.

Do słów amerykańskiego przywódcy odniósł się rzecznik prezydenta Ukrainy Serhij Nikiforow, który przypomniał, że przed rosyjską inwazją Wołodymyr Zełenski odbył kilka rozmów z Joe Bidenem i nie można mówić o tym, że nie chciał słyszeć lub ignorował ostrzeżenia.

- „Poza tym prezydent Ukrainy wzywał partnerów do przyjęcia pakietu prewencyjnych sankcji, aby skłonić Rosję do wycofania wojsk i deeskalacji sytuacji. Też można powiedzieć, że nasi partnerzy nie chcieli nas usłyszeć. Wyrażenie nie chciał słyszeć prawdopodobnie wymaga wyjaśnienia”

- powiedział Nikiforow.

W mocniejszych słowach wystąpienie Joe Bidena skomentował doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak, który stwierdził, że było ono „absurdalne”. W rozmowie z BBC przypomniał, że Stany Zjednoczone nie zdecydowały się na mogące powstrzymać inwazję sankcje zapobiegawcze.

- „Absurdem jest oskarżać o coś kraj, który od ponad 100 dni skutecznie broni się w wojnie na pełną skalę przed mającym dużo więcej zasobów przeciwnikiem, skoro kluczowe kraje nie potrafiły prewencyjnie powstrzymać militarnych apetytów Rosji”

- powiedział.