Parlament Europejski zajął się dziś tym, co lewicowi europosłowie lubią najbardziej, czyli debatą na temat stanu praworządności w Polsce. Głos zabrała m.in. europoseł Róża Thun, która przekonywała, że w Polsce zagrożona jest prawidłowość procesu wyborczego.

- „W październiku będziemy mieć w Polsce wybory parlamentarne i bardzo chcemy, żeby były uczciwe. Ale będzie bardzo trudno, bo mamy ordynację wyborczą skrojoną pod partię rządzącą, członkowie Państwowej Komisji Wyborczej są z nominacji partii rządzącej. Mamy w Sejmie specjalną komisję w pełni polityczną, która może usuwać z funkcji publicznych i z list wyborczych każdego, kto się jej nie podoba”

- mówiła.

Naturalnie, żadnej takiej komisji w Polsce nie ma. Najpewniej europosłanka miała na myśli komisję ds. rosyjskich wpływów, która nie kompetencji, które eurodeputowana jej przypisywała na forum PE.

Róża Thun stwierdziła wreszcie, że polskim wyborom powinni przyglądać się obserwatorzy OBWE.

- „W Polsce podczas tych najbliższych wyborów powinna działać pełna misja obserwacyjna Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie”

- powiedziała.