Scenariusz zakłada, że amerykańscy żołnierze mieliby początkowo dotrzeć do pięciu portów w Holandii, a następnie być transportowani koleją przez Niemcy do Polski. Rozważane są również zapasowe trasy prowadzące przez Włochy, Grecję czy Turcję, na wypadek gdyby rosyjskie ataki uszkodziły kluczowe porty w Holandii.
Planiści NATO mają pełną świadomość zagrożeń ze strony rosyjskiego imperializmu i dążenia Moskwy do paraliżowania logistyki oraz dostaw na rzecz wschodniej flanki Sojuszu. Generał Alexander Sollfrank, szef natowskiego dowództwa logistycznego, podkreśla, że "Ukraina bardzo cierpi z powodu rosyjskich ataków rakietowych dalekiego zasięgu na systemy logistyczne".
Dodatkowe rozwiązania przewidują wykorzystanie portów na Bałkanach, a także w Norwegii, Szwecji i Finlandii. Jednocześnie istnieją obawy, że tradycyjne, masywne bazy logistyczne mogą stać się łatwym celem dla rosyjskich uderzeń, dlatego opracowywane są koncepcje rozwiązań bardziej elastycznych i rozproszonych.
Kluczowym wyzwaniem jest również znacząca luka w systemach obrony powietrznej na wschodniej flance NATO. Według ekspertów, region ten dysponuje zaledwie 5 proc. niezbędnych środków przeciwlotniczych i przeciwrakietowych. To poważnie komplikuje plany szybkiego przerzutu wojsk, narażając je na niszczycielskie ataki Rosji.
Intensywne prace NATO nad infrastrukturą logistyczną i korytarzami mobilizacji wojsk to bezpośrednia odpowiedź na agresywne działania Kremla. Rosnące napięcia na linii Zachód-Rosja oraz doświadczenia wojny na Ukrainie utwierdzają sojuszników w przekonaniu o konieczności wzmocnienia zdolności odstraszania i obrony wobec imperialnych dążeń Moskwy.
Przygotowywane rozwiązania mają kluczowe znaczenie dla wiarygodności NATO jako gwaranta bezpieczeństwa Europy Wschodniej. Ich sprawne wdrożenie w razie potrzeby będzie miało decydujący wpływ na zdolność Sojuszu do powstrzymania ewentualnej rosyjskiej agresji lądowej.
