Carson Becker odnotowuje, że „podczas kampanii wyborczej Tusk wielokrotnie obiecywał odpolitycznienie państwowych mediów i przywrócenie rządów prawa”.
- „Po zaprzysiężeniu na premiera w zeszłym miesiącu nie zajęło mu dużo czasu, aby uciec się do autorytarnych metod, które doprowadziłyby do międzynarodowego oburzenia, gdyby nie stała za nimi rzekomo umiarkowana osoba”
- pisze brytyjski dziennikarz.
Autor opisuje szokujące zdarzenia, do których doszło w czasie siłowego przejęcia mediów publicznych. Relacjonując działania podjęte przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza wyjaśnia, że były one bezprawne, ponieważ redaktorzy naczelni i dyrektorzy mogą być zwalniani wyłącznie przez Radę Mediów Narodowych.
- „Czy powinniśmy spodziewać się protestów ze strony Brukseli? W końcu Polacy są przyzwyczajeni do tego, że Komisja Europejska przekazuje komentarze o pilnej potrzebie utrzymania praworządności w Warszawie. Bruksela często ostrzegała PiS, że Komisja nie zawaha się podjąć działań w przypadku nieprzestrzegania prawa UE”
- pisze Becker.
- „Kiedy to Tusk nagina prawo, UE wydaje się mieć inne spojrzenie”
- dodaje.
Zwraca przy tym uwagę, że unijni urzędnicy wcześniej wspierali kampanię wyborczą Donalda Tuska.
