Od grudnia, a zwłaszcza po kolejnym spotkaniu w formacie Ramstein, nastąpił przełom w kontaktach Ukrainy z zachodnimi sojusznikami. Dwóch kluczowych partnerów Ukrainy, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, w końcu zrozumiało, że przedłużająca się wojna absolutnie nie leży w interesie Zachodu. Biorąc pod uwagę fakt, że Rosja okazała się jeszcze słabsza niż wcześniej sądzono, na Zachodzie podjęto decyzję o zwiększeniu pomocy dla Ukrainy w celu położenia kresu rosyjskiej agresji, pisze wydanie.
W szczególności „przełom” w decyzjach o dostawach uzbrojenia nastąpił na ósmym spotkaniu Ramstein 20 stycznia, na którym nie tylko postanowiono dostarczyć Ukrainie zachodnie czołgi, ale także postawiono sobie cel: przekazać jak najwięcej pojazdów wojskowych w miarę możliwości do końca marca.
Doprowadziło to już do znacznej transformacji armii ukraińskiej. Większość sprzętu i broni znajdującej się na uzbrojeniu Sił Zbrojnych Ukrainy to nadal broń radziecka. Ale jeśli pod koniec 2022 roku stosunek broni radzieckiej i zachodniej wynosił pięć do jednego, to po dostarczeniu obiecanego sprzętu zostanie znacznie zmniejszony.
„Głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy generał Walerij Załużny ma nadzieję, że z czasem będzie miał do swojej dyspozycji trzy nowe korpusy armii, z których każdy będzie się składał z sześciu brygad i liczył ponad 20 tysięcy ludzi”
– pisze wydanie.
Jednocześnie armia rosyjska pozostaje w opłakanym stanie.
„Armia rosyjska jest w fatalnym stanie. Jeśli po zdobyciu Bachmuta zdecyduje się wkroczyć w głąb kontrolowanych przez Ukrainę terytoriów obwodu donieckiego, będzie musiała dalej uszczuplać swoje skromne rezerwy. Z czasem może zacząć ciągnąć jednostki z innych części długiej linii frontu, tworząc luki, które Ukraina może wykorzystać, sugeruje [były oficer austriackiej armii] Gustav Gressel z [think tanku[ Europejska Rady Stosunków Zagranicznych. Sojusznicy Ukrainy uważnie monitorują słabe punkty”
– czytamy w artykule.
2 marca przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA przybył do amerykańskiej bazy w Wiesbaden w Niemczech, aby pomóc ukraińskim oficerom rozważyć różne opcje ofensywne, czytamy w artykule.
Według wydania, obecnie mało kto wierzy, że Ukraina będzie mogła szybko zwrócić wszystkie terytoria okupowane przez Rosję po 24 lutego 2022 roku. Zdaniem zachodnich ekspertów wojskowych, jeszcze mniej prawdopodobna jest szybka deokupacja wszystkich tymczasowo okupowanych ziem ukraińskich, w tym Krymu, który Federacja Rosyjska okupuje od 2014 roku.
Ukraina jest jednak w stanie udowodnić fałszywość tych obaw.
„Jeżeli Ukrainie uda się odzyskać kolejną znaczącą część terytorium okupowanego przez Rosję, tak jak to zrobiła w zeszłym roku na północnym wschodzie wokół Charkowa i na południu wokół Chersonia, zachwiałoby to przekonaniem, wyrażonym w szczególności przez generała Milliego, że wojna znalazła się w ślepym zaułku”
– pisze The Economist.
Przypomnijmy, na początku 2022 roku, w przededniu rosyjskiej agresji, generał Milli i wielu innych dowódców wojskowych na Zachodzie twierdziło, że Kijów zostanie zdobyty w ciągu 72 godzin. Byli też pewni, że Rosja będzie mogła błyskawicznie zająć Ukrainę. Ich przewidywania okazały się całkowicie nieuzasadnione, więc można przypuszczać, że niepewność co do zdolności Ukrainy do pełnego wyzwolenia wszystkich terytoriów spod rosyjskiej okupacji już w tym roku również może być całkowicie nieuzasadniona. Dlatego jest bardzo prawdopodobne, że Ukraina po raz kolejny będzie w stanie mile zaskoczyć zachodnich dowódców i ekspertów wojskowych, a sukces kontrofensywy nie będzie ograniczał się do lokalnych zwycięstw, jak uważają obserwatorzy na Zachodzie.
