Parlamentarzystka Lewicy wygłosiła na koniec dzisiejszego posiedzenia Sejmu oświadczenie na temat.. „kaczyzmu”.

- „Do ojcostwa terminu kaczyzm przyznają się różni faceci, ale jak wiadomo tylko matka jest pewna. Moja kasandryczna sejmowa przepowiednia, widmo kaczyzmu krąży nad Polską, sprawdziła się w 2005 roku”

- mówiła.

Później porównywała partię rządzącą do hitleryzmu i stalinizmu.

- „Neologizm kaczyzm PiS uważa za obraźliwy ze względu na skojarzenie z hitleryzmem, stalinizmem, nazizmem. I słusznie”

- przekonywała.

Na koniec postanowiła jeszcze z sejmowej mównicy „rzucić mięsem”.

- „Obsada wszystkich stanowisk jest dokonywana autorytarnie na zasadzie TKM: teraz, ku**a, my”

- powiedziała.