Na plakatach można przeczytać hasło: „Z miłości do papieża, o pokój i jedność w Kościele, o wolność praktykowania tradycyjnej Mszy łacińskiej”. Jak mówią sami organizatorzy ich inicjatywa została podjęta „z miłości do papieża, by był po ojcowsku otwarty na zrozumienie tych na peryferiach liturgicznych, którzy nie czują się już mile widziani w Kościele”. Zaznaczają także, że tradycyjna liturgia to „pełny wyraz całej wiary katolickiej”.

Organizacja Pro Libertate Missalis skupia kilka grup i organizacji włoskich, w tym m.in. obrońców życia z Pro Vita & Famiglia i kilka tradycjonalistycznych blogów. Wśród nich znajduje się portal MassainLatino, który jako pierwszy poinformował o planowanych ograniczeniach tradycyjnej liturgii w maju 2021 i nagłośnił skandal wokół ojca Marko Rupnika.

Zarówno motu proprio Traditionis custodes papieża Franciszka z lipca ubiegłego roku, jak i najnowsze ograniczenie w sprawowaniu tradycyjnej Mszy łacińskiej, zabraniające jej w kościołach parafialnych, wywołały falę oburzenia i konsternacji. Jak podkreśla Edward Pentin z „National Catholic Register”, szczególne zaniepokojenie decyzje te wywołały w USA, gdzie „starsza forma liturgii została zakazana w kilku diecezjach albo przeniesiona z kościołów parafialnych do ratuszy i sal gimnastycznych, mimo rosnącej liczby uczestników i powołań”.

Wśród cytatów zamieszczonych na plakatach zwraca uwagę m.in. fragment z motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI: „To, co poprzednie pokolenia uważały za święte, świętym pozostaje i wielkim także dla nas, przecz co nie może być nagle zabronione czy wręcz uważane za szkodliwe”.

W swoim oświadczeniu z 28 marca członkowie Pro Libertate Missalis podkreślają, że „narastająca wrogość wobec tradycyjnej liturgii nie znajduje żadnego usprawiedliwienia ani na poziomie teologicznym, ani liturgicznym”. Jednocześnie zaznaczają, że tradycjonaliści nie są „buntownikami przeciwko Kościołowi”, i zapewniają o „wiernym trwaniu w wierze katolickiej i jedności”, gdy świat staje się „coraz bardziej niewrażliwy na Ewangelię”.

W oświadczeniu mowa jest też o tym, że ograniczenia nakładane na tradycyjną liturgię „stanowią poważną niesprawiedliwość” i wywołały „gorzki żal”. Nie mogąc milczeć w tej sytuacji, członkowie organizacji odwołują się do synodalności i podkreślanych za obecnego pontyfikatu haseł o słuchaniu i niewykluczaniu. Sprzeciwiają się traktowaniu ich jako „wierzących drugiej kategorii” i wskazują, że badanie opinii wśród biskupów, które miało być podstawą Traditionis custodes, w rzeczywistości wskazywało na pozytywne owoce tradycyjnej liturgii.

E. Pentin zwraca uwagę na fakt, że podobnych protestów plakatowych nie było za pontyfikatu Benedykta XVI czy św. Jana Pawła II. Takie akcje podjęto dopiero za pontyfikatu papieża Franciszka. Wcześniej, w 2017 r. wokół Rzymu pojawiły się plakaty z napisem „Gdzie jest twoje miłosierdzie?” i zdjęciem ponurej twarzy ojca świętego. Były one reakcją na m.in. brak odpowiedzi Franciszka na dubia dotyczące Amoris laetitia. Ponieważ plakaty umieszczono nielegalnie, wkrótce je usunięto. Z kolei w tym samym roku Toni Brandi, przewodniczący Światowego Kongresu Rodziny w 2019, stał za akcją z furgonetkami, na których były cytaty z św. Jana Pawła II w obronie życia i podziękowanie kardynałowi Carlo Caffarra za obronę życia nienarodzonych.