Jak podał portal Politico nalot belgijskiej policji na Rue du Commerce w Dzielnicy Europejskiej „miał miejsce w związku ze śledztwem prowadzonym w kraju związkowym Turyngia”

- „Europejska Partia Ludowa potwierdza, że we wtorek 4 kwietnia przedstawiciele belgijskiej i niemieckiej policji odwiedzili siedzibę partii w Brukseli. Wizyta ma związek z toczącym się dochodzeniem w Turyngii w Niemczech” – czytamy w krótkim komunikacie prasowym EPL.

Będąc gościem w Radiu ZET europoseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki został zapytany, czy Mario Voidt jest członkiem EPP.

– Nie, jest przedsiębiorcą, który jest dostawcą internetowym. No, usługi IT. Tu chodzi o firmę. Jeżeli to postępowanie jest przeciwko niemu rzeczywiście, to EPP jest tutaj poszkodowanym, a świadkiem, jeżeli chodzi o obecny status – stwierdził polityk PO.

Voigta nazywał jedynie „dostawcą internetowym”.

Do wypowiedzi w mocnych słowach odniósł się w mediach społecznościowych eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński.

- „Informuję, że poseł Halicki kłamie. Oskarżony o korupcję Mario Voigt jest politykiem EPP, posłem do landtagu Turyngii od 2009, a od marca 2020 przewodniczącym turyńskiej grupy parlamentarnej CDU. Był szefem kampanii internetowej Webera i jak i całej EPP!” – napisał Tarczyński na Twitterze.