Giertych stwierdził, że w Polsce istnieje „zagrożenie autorytaryzmem”, a system Pegasus ma być przez obecny rząd rzekomo wykorzystywany do „zwalczania opozycji”.
– Jest bardzo istotna różnica, jeśli chodzi o motywy działania rządzących. Różnica między używaniem nawet wątpliwie legalnych programów, ale do zwalczania terroryzmu i bardzo poważnej przestępczości, a używaniem tych programów do zwalczania opozycji – stwierdził Giertych.
Mecenasowi związanemu z PO pytania zadał Dominik Tarczyński.
– Czy miał pan wiedzę na temat zakupów tego typu oprogramowania przez pana Pawła Wojtunika? – zapytał, dodając że były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego z czasów rządu PO-PSL to obecnie polityk Platformy Obywatelskiej.
– Czy pan ma wiedzę na temat zakupu takiego sprzętu z Włoch? Czy słyszał pan, że hakerzy włamali się do tej włoskiej firmy? Że pierwsze sygnały na temat podsłuchów w Polsce przez CBA były w okresie, kiedy rządziła Platforma Obywatelska? – mówił dalej europoseł PiS.
Przypomniał także Giertychowi o wolnych sądach oraz o unikaniu przez niego stawienia się przed nimi.
– To dlaczego nie chce pan przed nimi stanąć? – pytał Tarczyński, podkreślając, że w Polsce to nie prokuratura jest organem wydającym wyroki, ale sądy.
– Dlaczego pan unika wezwań od prokuratury? Dlaczego pan zemdlał mimo swojego końskiego zdrowia w trakcie wejścia służb do pana? – pytał dalej europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Tarczyński przypomniał, że to w czasie rządów PO-PSL dziennikarze byli podsłuchiwani przez służby.
Zapytał też Giertycha, czy wówczas on interweniował i apelował, „by Paweł Wojtunik został pociągnięty do odpowiedzialności prawnej za używanie oprogramowań podobnych do Pegasusa” – pisze portal TVP Info.
Na koniec Tarczyński poprosił mecenasa Giertych o komentarz, czy według niego wszystkie rządy, których służby korzystają tego typu programów komputerowych – włączając w to Izrael, gdzie Pegasus powstał – powinny podać się do dymisji.
– Czy rząd niemiecki powinien ponieść konsekwencje za produkcję takiego oprogramowania w Monachium? – dodał na koniec europoseł PiS.
Pytania Tarczyńskiego najwyraźniej zdenerwowały Giertycha, gdyż zamiast odpowiedzi na zadane mu pytania zaatakował siedzącą obok Tarczyńskiego europosłankę PiS Beatę Kempę. Ponadto wypomniał Tarczyńskiemu, że jego partnerka była nominowana do spółki rządowej. Dodał, że prokuratura z tego tytułu nie wszczęła śledztwa.
— Dominik Tarczyński MEP (@D_Tarczynski) September 15, 2022
