Będąca jedną z tzw. „Strajku Kobiet” aktywistka określana w mediach „Babcią Kasią” chciałaby uchodzić za wojowniczkę o równość i tolerancje. W rzeczywistości znana jest jednak jako agresywna prowokatorka, który w wulgarny sposób atakuje ludzi o innych poglądach i funkcjonariuszy policji. Niedawno w mediach pojawiło się nagranie, na którym „obrończyni praw kobiet” zaatakowała nastolatki sprzeciwiające się liberalizacji prawa aborcyjnego. W czasie wczorajszego Marszu Równości postanowiło natomiast kolejny raz zaatakować mundurowych.

- „Ta kobieta jest zagrożeniem zarówno dla innych, jak i dla siebie”

- komentują internauci.