Uwaga

Szynkowski vel Sęk do Olejnik: Jak Tuskowi sondaże spadną poniżej 20 proc., to wtedy będzie czas na akcje TVN

Zaproszenie ministra ds. europejskich Szymona Szynkowskiego vel Sęka do programu Moniki Olejnik w TVN24 musiało być nie lada wyzwaniem dla pracowniczki stacji. Posługując się „sensacjami” głoszonymi przez Donalda Tuska w sferze publicznej musiała się w końcu liczyć z mocną ripostą polityka z Kancelarii Premiera. Można śmiało powiedzieć, że się doczekała.

2 min czytania
Fot. Screenshot - Polsat News, Twitter (TVN24)
Fot. Screenshot - Polsat News, Twitter (TVN24)
Zaproszenie ministra ds. europejskich Szymona Szynkowskiego vel Sęka do programu Moniki Olejnik w TVN24 musiało być nie lada wyzwaniem dla pracowniczki stacji. Posługując się „sensacjami” głoszonymi przez Donalda Tuska w sferze publicznej musiała się w końcu liczyć z mocną ripostą polityka z Kancelarii Premiera. Można śmiało powiedzieć, że się doczekała.

Minister Szynkowski vel Sęk został m.in. zapytany o sprawę przymusowej relokacji migrantów, którą krajom członkowskim Unii Europejskiej próbuje narzucić wąska grupa eurokratów. Przy czym Olejnik zaprezentowała temat tak, jakoby nikt nie próbował narzucić Polsce obowiązku przyjmowania nielegalnych migrantów.

– Czy słyszał pan, że ktoś nam nakazuje, żeby była przymusowa relokacja? – zapytała dziennikarka TVN.

– A pani nie słyszała? – odparł minister.

– Pani uważa, że postawienie spraw "relokuj albo płać" to nie jest w praktyce przymusowa relokacja? – pytał dalej Szynkowski vel Sęk.

Minister dodał przy tym, że „jeśli Warszawa wystąpi o odstąpienie od programu obowiązkowej relokacji (ze względu na liczbę uchodźców z Ukrainy, przyjętych przez Polskę), nie oznacza to automatycznej zgody ze strony KE” – czytamy na portalu dorzeczy.pl.

Kolejnym tematem poruszonym przez Olejnik była sprawa pracujących legalnie w Polsce i zweryfikowanych przez MSWiA 30 tys. obcokrajowców, którzy zostali oszacowani przez Donalda Tuska i jego „ekspertów” na 136 tys. osób.

– Parę rzeczy sprostujemy. Po pierwsze nie przyjechało 135 tys. Zacznijmy od fundamentów – legalna migracja zarobkowa a nielegalna migracja to dwie różne sprawy – odparł Szynkowski vel Sęk, podkreślając, że ze względu na bezpieczeństwo państwa rząd każdorazowo sprawdza, kim są osoby wpuszczane do na teren naszego kraju.

Mówiąc dalej minister ds. europejskich zadrwił z lidera PO, który zmienił zdanie w kwestii przyjmowania nielegalnych imigrantów z dnia na dzień.

– Jak ktoś tak zmienia zdanie, to jest wyraz jakiejś desperacji – powiedział Szynkowski vel Sęk.

– Państwo nie musicie w TVN-ie aż tak bronić Donalda Tuska. Jak sondaże KO zaczną spadać poniżej 20 proc., to wtedy można bronić – zażartował minister.

Źródło: twitter, tvn24, wpolityce.pl, 300polityka.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej