1 września zaprezentowano raport o polskich stratach poniesionych w czasie niemieckiej agresji i okupacji. Rządzący zapowiedzieli, że razem z publikacją raportu podejmą na forum międzynarodowym działania zmierzające do uzyskania należnych odszkodowań od Niemiec. Niemiecki rząd uparcie utrzymuje jednak, że Polska zrzekła się swoich roszczeń.

 - „Mogę zaznaczyć, podobnie jak wszystkie poprzednie rządy federalne, że kwestia ta została ostatecznie rozstrzygnięta w prawie międzynarodowym”

- stwierdził kanclerz Niemiec Olaf Scholz w rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Berlin powołuje się na porozumienie dwa plus cztery z 1990 roku, dot. niemieckiej jedności w polityce zagranicznej.

Postawę niemieckiego rządu skomentował wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk, który zaznaczył, że odwoływanie się do porozumienia dwa plus cztery jest „nietrafne, ponieważ Polska nie była sygnatariuszem tego traktatu, ani też strony nie podejmowały w nim tematu reparacji”. Jednocześnie wiceminister zauważył, że sam fakt, iż kanclerz Scholz zabrał publicznie głos w tej sprawie dowodzi, iż „polityka zamilczania tej sprawy i próby przechodzenia nad nią do porządku dziennego jest polityką, która nie jest się w stanie obronić wobec podniesienia przez Polskę tego wątku”.

- „Sądzę, że podniesienie tej sprawy na forum międzynarodowym z czasem, choć nie stanie się to szybko, doprowadzi do tego, że stanowisko Niemiec będzie ewoluowało”

- ocenił polityk.