W czwartek kanclerz Olaf Scholz przkonywał w Bundestagu, że pakt migracyjny to rozwiązanie wprost idealne dla Niemiec. 

Scholz stanął w obronie planów dotyczących procedur azylowych na granicach zewnętrznych UE. Mówił, że jest to "historyczne porozumienie", ponieważ "pokazuje, że UE może przezwyciężyć różnice nawet w najbardziej kontrowersyjnych kwestiach".

Scholz dodał, że ów "nowy i sprawiedliwy" system odciąży także Niemcy. Kraj ten, dzięki prowadzonej od lat polityce, jest głównym celem niekontrolowanej migracji wewnątrz strefy Schengen.

"Dzisiaj sam kanclerz Niemiec zanegował niedawne opowieści Tuska o rzekomo dobrych dla Polski stronach unijnego »paktu migracyjnego«" - napisała na Twitterze Beata Szydło, była premier, a obecnie europosłanka PiS. 

"Olaf Scholz zachwalał dziś w Bundestagu »pakt migracyjny« jako rozwiązanie doskonałe dla interesów Niemiec. Co więcej, tłumaczył bez skrępowania niemieckim posłom, że jego rząd zrobi wszystko, by »przepchnąć« nowe mechanizmy przymusowej relokacji migrantów jeszcze przed końcem kadencji obecnej Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Tak, jakby kanclerz Scholz obawiał się, że za rok niemieckie wpływy w instytucjach europejskich mogą się zmniejszyć" - dodała.

Według niej Scholz podkreślił także, że wszystkie państwa bez wyjątku będą musiały partycypować w pakcie migracyjnym.