Prezydent Andrzej Duda stanowczo skrytykował rząd premiera Donalda Tuska za sposób, w jaki podchodzi do tragicznej śmierci polskiego żołnierza na granicy z Białorusią oraz próby dyscyplinowania wojskowej prokuratury.

Głowa państwa podkreśliła, że środowisko polityczne Tuska przez ostatnie dwa lata nieprzerwanie atakowało polskich żołnierzy oraz funkcjonariuszy, obrażając ich i siejąc ohydne posądzenia. Tymczasem teraz, po tragicznej śmierci szeregowego Mateusza Sitka, nastąpił "gwałtowny zwrot" w podejściu rządzących.

Prezydent Duda zwrócił uwagę, że nikt go nie poinformował o zdarzeniach, które dwa miesiące temu doprowadziły do interwencji Żandarmerii Wojskowej oraz prokuratury. Zapytał wprost, czy milczenie to nie jest związane z bieżącą kampanią wyborczą.

Szczególną krytykę ze strony głowy państwa spotkała próba odwołania zastępcy Prokuratora Generalnego, Tomasza Janeczka, odpowiedzialnego za prokuraturę wojskową. Prezydent podkreślił, że na tę chwilę nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej decyzji, określając ją jako "szukanie kozła ofiarnego".

- Oczekuję wyjaśnień w tej kwestii, bo odwołanie pana Janeczka wymaga zgody Prezydenta RP. Na tę chwilę nie ma żadnego uzasadnienia dla tego - napisał Prezydent.

Andrzej Duda stwierdził też stanowczo, że to premier Tusk i jego współpracownicy ponoszą pełną odpowiedzialność za tę bulwersującą sytuację. Zaapelował, aby nie przerzucać winy na innych, ale wyjaśnić, w jaki sposób funkcjonują organy państwa.