„Zaproponowaliśmy Janie Szostak start do Sejmu z list Nowej Lewicy” – przyznał Polskiej Agencji Prasowej Robert Biedroń.
Janie Szostak, która publicznie wyrażała opinie choćby związane z zaporą na granicy z Białorusią czy też z abortowaniem dzieci poczętych – jak się okazało nie do przyjęcia nawet dla obozu Koalicji Obywatelskiej - dość szybko polityczny spadochron zaoferowała zawsze skora do aborcyjnych ekstremizmów skrajna lewica.
„Będziemy dumni, jeśli Jana zgodzi się kandydować do parlamentu z naszych list” – powiedział dziennikarzom wp.pl wspomniany wcześniej Biedroń.
Robert Biedroń relacjonował, iż odbył rozmowę telefoniczną z Szostak, podczas której miała paść propozycja jej startu z list Nowej Lewicy.
„Jako Lewica uważamy, że kobieta nie musi się tłumaczyć ze swoich decyzji, tylko sama w swoim sumieniu je podejmuje” – orzekła w rozmowie z wp.pl Joanna Scheuring-Wielgus.
Wydaje się, że Jana Szostak, która opowiada się za legalizacją abortowania dzieci poczętych aż do 9 miesiąca ich życia oraz zburzeniem zapory na granicy z białorusko-rosyjskim państwem związkowym, rzeczywiście w skrajnej lewicy spod znaku Biedronia powinna zdecydowanie lepiej się odnaleźć, a kto wie czy w porywach nie będzie tam robić nawet za skrzydło konserwatywne.
