Portal wPolityce.pl ujawnił dziś list komisarza ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa z kwietnia br., będący elementem polemiki pomiędzy polskim rządem a Komisją Europejską na temat Sądu Najwyższego. Belgijski polityk podważa w nim niezależność Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która będzie rozstrzygać ws. jesiennych wyborów parlamentarnych. W rozmowie z wPolityce.pl do sprawy odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
- „Widząc katastrofalną kampanię Platformy Obywatelskiej, wyrażoną niegdyś przez doktrynę ulica i zagranica, Komisja Europejska, przy użyciu szantaży, będzie próbowała wpływać na sytuację w Polsce. Komisarz Reynders zmierza do pełnej anarchizacji sądownictwa w Polsce”
- ocenił polityk.
Dziennikarz zauważył, że narracja Komisji Europejskiej pokrywa się z narracją polityków opozycji i stowarzyszenia Iustitia.
- „To ostatnia deska ratunku dla Donalda Tuska. Przypomnę, że doszło do próby podważenia wyboru prezydenta Andrzeja Dudy i statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Widzimy tę inspirację płynącą ze środowisk polskich”
- podkreślił Kaleta.
Wiceminister zwrócił też uwagę na ogłoszone w Polsce referendum, które jest dla Brukseli kłopotliwe przede wszystkim z uwagi na pytanie o nielegalnych migrantów.
- „Rzeczywiście, Komisja Europejska przygotowuje sobie grunt pod to, by stwierdzić formalnie, że jej polskie wybory i referenda nie obchodzą, gdyż nie podoba jej się kształt Sądu Najwyższego. Komisja przygotowuje sobie także grunt pod ewentualną porażkę polskiej opozycji w wyborach. Mam nadzieję, że Polacy przejrzą tę grę i wybiorą po polsku”
- powiedział.
