Parlament Chorwacji odrzucił w grudniu plan szkolenia w tym kraju ukraińskich żołnierzy. Z decyzji tej nie jest zadowolony szef chorwackiego rządu Andrej Plenković, który stwierdził, że Chorwacja poniesie konsekwencje tego braku solidarności z ofiarami rosyjskiej agresji.

- „Jako rząd będziemy kontynuować wspieranie Ukrainy w każdym aspekcie, jak dotychczas”

- zapewnił.

Innego zdania jest jednak prezydent Chorwacji Zoran Milanović, który trwającą na Ukrainie wojnę nazywa… „wojną zastępczą Stanów Zjednoczonych”.

- „Waszyngton i NATO prowadzą na Ukrainie wojnę zastępczą przeciwko Rosji i odwrotnie. Jednak gdy nie ma jasno określonego celu, wszystko może skończyć się jak w Afganistanie”

- stwierdził polityk.

- „Planem nie może być obalenie Putina, planem nie mogą być sankcję; to wszystko głupoty, dzięki którym niczego nie osiągniemy. Nawet Miloszevicia nie złamali sankcjami, skaczą tylko z wojny na wojnę, a my mamy być amerykańskimi niewolnikami?”

- dodał.