W spotkaniu z ówczesnym prezydentem Rosji wzięli udział Donald Tusk i Bronisław Komorowski. W ujawnionej notatce napisano o deklaracji Donalda Tuska na temat podjęcia przez Polskę działań w celu otoczenia „szczególną opieką cmentarzy żołnierzy radzieckich”.
„Konieczne jest podjęcie działań ws. godnego upamiętnienia czerwonoarmistów zmarłych w polskich obozach jenieckich (po wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r.)” - napisano w dokumencie.
Sprecyzowano, że chodzi o ufundowanie obelisku w byłym obozie Strzałkowo czy zorganizowaniu międzynarodowej konferencji z udziałem badaczy okresu. Jak zaznaczono w programie, z podobnymi tezami o których mowa w dokumencie walczył jeszcze pół roku wcześniej Lech Kaczyński.
Co więcej, w 8 dni po katastrofie smoleńskiej Donald Tusk, zgodnie z treścią ujawnionych dokumentów, powiedział Miedwiediewowi o planach odznaczenia Rosjan zaangażowanych w działania po katastrofie. Miał to być „dowód wdzięczności za ofiarną postawę”.
Szokujące poddaństwo!#Reset pic.twitter.com/BAayydi5Lb
— Dominik Tarczyński MEP (@D_Tarczynski) September 5, 2023
