Mer Mariupola Petro Andriuszczenko alarmuje, że dostarczana przez Rosjan, zdatna według nich do picia woda jest zatruta. Wolontariusze pobrali próbki ze zbiornika podstawionego przez władze okupacyjne, które następnie zostały zbadane w Zaporożu. Okazało się, że to woda z otwartych zbiorników.
- „Pochodzi częściowo z rzeki Kalmius i zawiera bakterie E.coli, czyli cały zestaw bakterii jelitowych. Są też mikroorganizmy pochodzące z kału – całkiem logiczne, jeśli kanalizacja nie działa”
- przekazał Andriuszczenko.
Dyrektor stacji epidemiologicznej w Zaporożu Ołeksandr Łazarenok ostrzega, że znajdujące się w wodzie bakterie mogą przenosić cholerę i czerwonkę.
