Lider Ruchu Obrony Granic podał, że zdarzenie miało miejsce wczoraj około godziny 5 rano. Zaznaczył, że sprawcy doskonale wiedzieli, co robią i kogo atakują:

„Dom Fijałkowskich to leśniczówka, oddalona o 3,5 kilometra od najbliższych zabudowań. Napastnicy zakradli się pod osłoną nocy, by rzucić w budynek mieszkalny dwoma przedmiotami zapalającymi”.

Zaznaczył, że jeden z koktajli Mołotowa doprowadził do pożaru na tarasie, a drugi rozbił się o okno i wyłącznie błyskawiczna reakcja Roberta Fijałkowskiego, który obudził się i ugasił ogień, zapobiegła „tragedii na niewyobrażalną skalę”. Dodał, że na posesji poza gospodarzem znajdowały się liczne zwierzęta – między innymi psy, koty, koniec i krowy. Jak napisał – owi „bojownicy o wolność” gotowi byli spalić je żywcem.

„Beata i Robert Fijałkowscy są winni tylko jednego – kochają Polskę i nie boją się o tym głośno mówić. Są aktywnymi działaczami Ruchu Obrony Granic, wspierają inicjatywy Roberta Bąkiewicza oraz Telewizję Republika” – czytamy we wpisie.

Dalej autor dodaje, że:

„To, co wydarzyło się dzisiejszej nocy, jest bezpośrednią konsekwencją kampanii nienawiści wymierzonej w środowiska niepodległościowe. Widzieliśmy to już 28 stycznia w Szczecinie, gdzie groźbami podpalenia hotelu zablokowano spotkanie patriotyczne. Dziś te groźby zmaterializowały się w domu prywatnym”.

W tekście pojawia się pytanie:

„Czy tak wygląda wasza «uśmiechnięta Polska»? Czy to jest ta słynna tolerancja, o której tak chętnie rozprawiają politycy obecnej koalicji rządzącej? Na sztandarach macie hasła o miłości i konstytucji, a w rękach niesiecie ogień, by niszczyć dorobek życia ludzi o innych poglądach”.

Czytamy też, że atak ma drugie dno, ponieważ Beata Fijałkowska znana jest jako „Strażniczka Zwierząt” i od 20 lat walczy:

„[…] z patologią i okrucieństwem wobec zwierząt. Ostatnie interwencje na terenie gmin rządzonych przez ludzi powiązanych z Koalicją Obywatelską i Lewicą naruszyły lokalne układy. Ratowanie cierpiących psów spotkało się z oporem urzędniczej machiny i lokalnych koterii”.

Podsumowano, że to co widzimy, to dowód na to, że dla przeciwników Fijałkowskich nie ma żadnych świętości i nie liczy się zarówno życie ludzkie, jak i dobrostan zwierząt. Sprawę zgłoszono organom ścigania, a na miejscu pracując technicy – podano. Dalej czytamy:

„Oczekujemy od Policji i Prokuratury natychmiastowych i zdecydowanych działań. Oczekujemy, że sprawcy tego barbarzyńskiego ataku zostaną schwytani i surowo ukarani – niezależnie od tego, kto ich inspirował”.

Autor tekstu zaapelował też:

„Do wszystkich, którzy myślą, że ogniem i terrorem złamią ducha polskich patriotów: Mylicie się. Każdy taki akt agresji tylko utwierdza nas w przekonaniu, że stoimy po właściwej stronie. Stronie cywilizacji życia, przeciwko cywilizacji nienawiści”.