Według wytycznych SPS nawet biologiczni mężczyźni, którzy mają na swoim koncie przestępstwa seksualne popełnione wobec kobiet, powinni mieć możliwość przebywania z osobami ich deklarowanej – czyli żeńskiej – płci, nim wyjdą na wolność. Warunkiem jest istnienie „istotnych” dowodów na to, że nie stanowią oni już „nieakceptowalnego ryzyka [wyrządzenia] krzywdy”.

Co więcej, SPS troszczy się także i o takich przestępców „transpłciowych”, których uważa się za zbyt niebezpiecznych, by odsiadywali wyrok w tym samym więzieniu z kobietami. W wytycznych stwierdza się, że „istnieje wiele innych sposobów wspierania ich tożsamości płciowej, na przykład poprzez dostęp do grup roboczych, zajęć czy nawet programów wraz z innymi [osobami] z ich tożsamości płciowej”.

Komentując tę decyzję, Kate Coleman z organizacji Keep Prisons Single Sex (dosł.: Zachowajcie Więzienia Jednej Płci) stwierdziła w wywiadzie dla „The Telegraph”: „Jestem przerażona sugestią, że więźniowie płci męskiej, o których nawet SPS sądzi, że są niebezpieczni dla stanu żeńskiego, mimo to powinni mieć możliwość zajęć w żeńskich więzieniach z powodów, które obejmują możliwość praktykowania bycia kobietą”. Coleman wyraziła swoje zniesmaczenie taką polityką, podkreślając, że naraża ona bezpieczeństwo kobiet.

SPS przyznała, że istnieją pewne obiekcje, co do umieszczania w żeńskich więzieniach „kobiet transpłciowych”, mających „siłę osoby, której nadano płeć męską przy narodzinach i która przeszła męski okres dojrzewania”. Zwrócono też uwagę na zagrożenie w postaci „przymusowej relacji” seksualnej, co może prowadzić do „ryzyka ciąży z nietranspłciową kobietą”. Ale widać, że nawet to nie przekonuje szkockich służb więziennych, gdyż byłoby „napiętnowaniem sugerowanie, że tylko tranpłciowe kobiety mogą stanowić zagrożenie”. „Inne kobiety” też przecież dopuszczają się przemocy.

Zdaniem rzecznika prasowego SPS taka polityka „wspiera zdrowie, bezpieczeństwo i dobro wszystkich osób żyjących i pracujących w szkockich więzieniach”. A służby więzienne przyjmują „zindywidualizowane podejście”, a także będą „staranie rozpatrywać szereg czynników (...) przy ocenie ryzyka”.

Decyzja Szkockiej Służby Więziennej jest o tyle zaskakująca, że nie upłynęło wiele czasu od skandalu związanego z gwałcicielem, który obecnie występuje pod imieniem Isla Bryson. Jeszcze jako Adam Graham zgwałcił on dwie kobiety w 2016 i 2019 r. Tuż po rozpoczęciu procesu sądowego Graham zaczął twierdzić, że jest kobietą i po wyroku skazującym został posłany jako Isla Bryson do więzienia dla kobiet.