Marie-Agnes Strack-Zimmermann udzieliła wywiadu dla portalu RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND), w którym mówiła o konieczności zwiększenia niemieckiego budżetu na obronność. Szefowa komisji obrony przypomniała, że w latach 1990 – 2014 całkowicie zaniedbano inwestowanie w niemiecką armię, a po 2014 roku wciąż inwestowano za mało.
- „Temu ogromnemu deficytowi Bundeswehry nie dało się zaradzić w ciągu dziesięciu miesięcy. Ale pierwsze kroki zostały podjęte”
- zapewniła.
- „Brutalna rzeczywistość doścignęła nas, nasze prawie beztroskie pod względem polityki bezpieczeństwa życie nagle zmieniło się. (...) Mamy dużo do nadrobienia”
- dodała.
Zaznaczyła, że „skończył się czas wyjaśnień i wymówek”.
Strack-Zimmermann bardzo krytycznie odniosła się też do postawy Olafa Scholza w kwestii przekazywania Ukrainie pomocy militarnej. Zauważyła, że kancelarię kanclerza przez zwiększeniem pomocy dla Ukrainy najpewniej powstrzymuje rosyjska narracja, wedle której przekazywanie broni Ukrainie może sprowokować Kreml do jeszcze większej agresji.
- „Każdy, kto mówi o obawie przekroczenia czerwonej linii z Rosją, wspiera narrację agresora, a nie ofiar”
- podkreśliła.
- „To doradcy pana Scholza stanowczo sugerują, że kanclerz powinien zablokować dostawy czołgów i transporterów opancerzonych na Ukrainę. Ostatecznie jednak odpowiedzialność ponosi kanclerz Republiki Federalnej. Myślę, że ta odmowa to bardzo duży błąd”
- dodała.
