Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk organizuje 4 czerwca w Warszawie demonstrację zwolenników opozycji.

- „Wzywam wszystkich na marsz w samo południe 4 czerwca w Warszawie. Przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu, za wolnymi wyborami i demokratyczną, europejską Polską”

- apeluje polityk.

O wydarzenie to pytany był dziś w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News szef „Solidarności” Piotr Duda, który przypomniał postawę Donalda Tuska jako premiera, kiedy protestowano przeciwko „złodziejstwu, drożyźnie i kłamstwu”.

- „Wtedy Donald Tusk tego nie zauważał, wręcz odwrotnie wyzywał nas od pętaków. Tylko dlatego, że wykorzystywaliśmy w sposób pozytywny polskie prawo do tego, aby chociażby zaproponować referendum ws. podniesienia wieku emerytalnego przez kogo? Przez rząd Platformy Obywatelskiej i premiera Donalda Tuska”

- wskazał.

Wyraził przy tym zdziwienie inicjatywą Donalda Tuska zauważając, że „demonstrować powinni Ci, którzy nie mają możliwości w inny sposób wyartykułować swoich postulatów, jak związki zawodowe czy stowarzyszenia”.

- „A pan Tusk ma posłów, senatorów, europosłów, partię polityczną i większość mediów za sobą. Ale żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju, a nie reżimowym państwie jak to mówi Tusk i każdy ma prawo demonstrować”

- podsumował.