Nad samymi tylko Stanami Zjednoczonymi w ciągu ostatnich dwóch tygodni zostały zestrzelone 4 chińskie balony szpiegowskie.
Pierwszy chiński balon nad USA został zestrzelony 1 lutego przez samolot F-22 na rozkaz prezydenta Joe Bidena. Wcześniej był on przez kilka dni był śledzony przez Pentagon. Amerykańskie służby czekały na odpowiedni moment, aż balon znalazł się nad Oceanem Atlantyckim u wybrzeży Karoliny Południowej i jego szczątki nie zagrażały ludności cywilnej na lądzie.
- Stany Zjednoczone uznały balon za obiekt szpiegowski. Waszyngton ocenił, że balon był używany przez Chiny do monitorowania strategicznych obiektów na terytorium amerykańskim. Pekin zaprzecza, przekonując, iż balon zbierał dane do celów meteorologicznych – podaje portal dorzeczy.pl.
Wojskowe samoloty USA zestrzeliły także w ostatnim czasie niezidentyfikowane obiekty nad Alaską i nad kanadyjskim Jukonem, o co premier Kandy poprosił Stany Zjednoczone.
Jak podkreślił szef NATO, obecność balonów zwiadowczych w przestrzeni powietrznej USA świadczy o potrzebie zacieśnienia współpracy między członkami NATO. Chodzi m.in. o wymianę informacji wywiadowczych oraz monitorowanie przestrzeni powietrznej.
Stoltenberg stwierdził, że incydenty związane z balonami mają związek ze spiskiem Chin i Rosji. Dodał także, że w trakcie najbliższego spotkania ministrów obrony państw Sojuszu zostanie omówione takie zacieśnianie współpracy w sferze kosmicznej. Zwłaszcza jeśli chodzi o gromadzenie danych przez satelity oraz ich wymiana pomiędzy członkami sojuszu.
