Jak przekazał szef resortu obrony, w pierwszej kolejności do Polski trafią używane Abramsy starszej generacji, a pod koniec przyszłego roku model najnowocześniejszy.
Błaszczak przekazał, że pierwsze maszyny "uzupełnią luki powstałe po czołgach T72 przekazanych Ukrainie".
- Abramsy stanowią dużą siłę, zadaniem tych czołgów będzie zamknięcie "bramy brzeskiej", stworzenie takiej zapory, która będzie nie do przejścia, jeśli agresor zdecydowałby się na zaatakowanie Polski - stwierdził wicepremier.
Odpowiadając na pytanie, czy lepsze są czołgi Abrams, czy leopardy, minister obrony narodowej stwierdził: "zdecydowanie abramsy". - Mają mocniejszy silnik, są szybsze, mają większe przyspieszenie. A w ogóle, zarówno Abramsy, jak i Leopardy są znacznie lepsze niż czołgi rosyjskie - wskazał. Sprecyzował, że ich przewaga polega na "większym zasięgu widzenia".
Wicepremier i szef MON został też zapytany o kulisy negocjacji dotyczących przekazania Ukrainie przez Niemcy czołgów Leopard.
– Wczoraj rozmawiałem zarówno z Borisem Pistoriusem, a więc ministrem obrony Niemiec, jak i sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych Lloydem Austinem i rzeczywiście można powiedzieć wprost, że gdyby nie presja nasza, Polska presja wywierana na Niemcach to pewnie ta decyzja by nie zapadła, bo to przecież pamiętajmy o tym, pan prezydent Andrzej Duda na początku stycznia we Lwowie przedstawił taką informację dotyczącą budowy koalicji państw, które przeznaczą swoje Leopardy na rzecz Ukrainy. Warto może wiedzieć, że w Europie jest ponad 2 tysiące tych czołgów wykorzystywane przez różne państwa. Budujemy z mozołem tę koalicję – powiedział Mariusz Błaszczak w „Sygnałach Dnia” PR1.
