Szef resortu obrony zainaugurował dziś w Akademii Sztuki Wojennej drugą edycję konferencji Akademickiego Centrum Komunikacji Strategicznej „Niepodległość informacji”. W czasie swojego wystąpienia wicepremier podkreślał, że „ dezinformacja, która zawsze towarzyszy i towarzyszyła wojnie, jest niezwykle groźna dla społeczeństw demokratycznych”, dlatego potrzebne są instytucje specjalizujące się w jej zwalczaniu.

Mariusz Błaszczak przypomniał o ataku hybrydowym przeprowadzonym przez reżim Aleksandra Łukaszenki na polsko-białoruskiej granicy.

- „W moim głębokim przekonaniu ten atak był zaplanowany na Kremlu, stanowił on wstęp do ataku na Ukrainę. Zapewne władcom Kremla chodziło o to, żeby zdestabilizować Polskę. Gdyby Polska została zdestabilizowana, wtedy nie mogłaby pomagać Ukrainie, nie mogłaby wspierać Ukrainy”

- stwierdził szef MON.

Przypomniał też, że kiedy politycy Zjednoczonej Prawicy przestrzegali przed odradzaniem się imperialnej Rosji, byli nazywani przez polską opozycją i europejski establishment rusofobami, a główny nurt europejskiej polityki był skierowany na współpracę z Putinem. Dopiero teraz Unia Europejska zaczyna przyznawać Polsce rację, w co wpisuje się ostatnie przemówienie Ursuli von der Leyen.