Spotykając się z mieszkańcami Sandomierza Donald Tusk postanowił poruszyć w sobotę sprawę szkolnictwa. Ograniczył się naturalnie do atakowania szefa resortu edukacji i nauki prof. Przemysława Czarnka.
- „Panie Czarnek, pan nie jest od kontrolowania polskiej szkoły, polskich dzieci, polskich nauczycieli. To my, rodzice, dziadkowie, babcie, mamy, nauczyciele, uczniowie, to my jesteśmy od kontrolowania władzy. Panie ministrze Czarnek, ręce na kołderce to jest do pana raczej głos”
- mówił były premier.
- „Pan minister Czarnek zamówił i opłacił ankietę pytającą nastolatków o najbardziej intymne rzeczy dotyczące ich ciała, ich seksualności. Dlaczego chcą każdemu zaglądać pod kołdrę?”
- dodał.
Do wypowiedzi lidera Platformy Obywatelskiej odniósł się dziś na antenie Radia Gdańsk minister Czarnek.
- „Donald Tusk powinien się udać do jakiegoś specjalisty w tym zakresie, bo obsesja to jest bardzo poważna sprawa i jest groźna dla samej osoby, która tę obsesję ma”
- stwierdził polityk.
Zapowiedział, że sprawę wypowiedzi Tuska skieruje na drogę sądową. Sprecyzował, że ma na myśli wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych.
- „Zastanowię się jeszcze nad innym kierunkiem, również prawno-karnym, bo uważam, że jest do tego podstawa: na pewno będzie pozew, być może będzie też prywatny akt oskarżenia przeciwko Tuskowi – hejterowi, frustratowi, który ma obsesję”
- dodał.
Przypomnijmy, że resort edukacji podjął już kroki prawne wobec wcześniejszej wypowiedzi Donalda Tuska, który manipulował treścią napisanego przez prof. Wojciecha Roszkowskiego podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość.
