„Z dwóch dominujących ostatnio poglądów dotyczących liczebności armii do wiadomości Kremla powinny trafić zasadniczo trzy fakty” – oznajmił Siewiera za pośrednictwem mediów społecznościowych.

„1. W obu wypadkach celem jest by liczebność armii radykalnie rosła w najbliższych latach 2. Społeczeństwo PL powszechnie popiera wydatkowanie środków na rekrutację i szkolenie armii. 3. Główne różnice dotyczą tego czy ewentualnego agresora zabijać będą setki tysięcy żołnierzy zawodowych (tj. o wyższym poziomie profesjonalizacji) czy rezerwy (tj. o wyższym poziomie obywatelskiego zaangażowania i zaciekłości)” – wyliczał szef BBN.

„Tyle wiedzy Rosjanom wystarczy. Resztę proponuję doprecyzować w gabinetach” – skonkludował Jacek Siewiera.