- „Jeśli ktoś źle życzy Polsce, a takich nie brakuje, to ja na miejscu takiego ktosia bym się rozejrzał, jakby tu można cudzymi rękami sprawę rozwiązać”
- mówił przed laty Grzegorz Braun.
Polityk już wtedy wiedział, w jaki sposób tego dokonać.
- „Narzuca się tu taki pomysł - przekierowanie na siebie majdanu polskiego i majdanu ukraińskiego. Przekierowanie na siebie pewnych resentymentów - polskich patriotów, ukraińskich szowinistów. To mogłoby być bardzo dobre narzędzie rozwiązania kwestii tak polskiej, jak i ukraińskiej”
- wyjaśniał.
- „I obawiam się, że to może być grane w którymś momencie”
- dodawał.
I rzeczywiście, nadszedł moment, w którym to „jest grane”. Tym „ktosiem” okazuje się właśnie Grzegorz Braun.
Grzegorz Braun zanim zgolił brodę: Gdybym był wrogiem Polski podsycałbym antagonizmy między Polakami i Ukraińcami, wykorzystując historyczne resentymenty. pic.twitter.com/JSlvL9YMFu
— Wojciech Kempa (@wojciech_kempa) July 19, 2022
