Marszałek Hołownia sam przywołał wczoraj brzmienie art. 186 regulaminu Sejmu, kiedy o możliwość zabrania głosu poprosił minister Zbigniew Ziobro. Później jednak lider Polski 2050 zapowiedział, że jeśli głos będzie chciało zabrać zbyt wielu ministrów, to zapis ten złamie i posłom mającym wątpliwości polecił „złożyć wniosek ze skargą do komisji regulaminowej”.

- „Przyszedł kolejny członek rządu, który chce zabrać głos w trybie dopuszczonym przez regulamin. Zwracam uwagę, że każdego przepisu można nadużyć. Jeżeli mielibyśmy do czynienia, że zgłosi nam się cała Rada Ministrów, żeby – w mojej ocenie – zakłócać posiedzenie Sejmu, ja wtedy decyzją marszałka Sejmu, ograniczę liczbę wystąpień członków Rady Ministrów”

- powiedział.

W czasie wystąpienia ministra Ziobry do marszałka podszedł prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wedle reporterki „Faktów” TVN Arlety Zalewskiej, wicepremier domagał się właśnie przyznania mu głosu.

- „Panie marszałku, jestem premierem, chcę zabrać głos”

- miał powiedzieć prezes PiS.

- „Panie pośle, dopuściłem już do głosu ministrów”

- stwierdził Hołownia.

Ostatecznie marszałek wicepremierowi głosu nie udzielił.

- „Politycy, którzy widzieli sytuację, przekazali nam, że prezes PiS jeszcze kilkukrotnie powtarzał, że jest premierem i ma prawo zabrać głos. Ale bezskutecznie. Ostatecznie Jarosław Kaczyński wrócił na swoje miejsce, nie korzystając z przywileju zabrania głosu poza kolejnością. Szymon Hołownia tłumaczył potem, że dopuścił do głosu wielu ministrów, a potem listę mówców zamknął”

- relacjonuje dziennikarka TVN24.

Informacje te potwierdziła poseł Paulina Hening-Kloska, wedle której jednak… Jarosław Kaczyński nie jest członkiem rządu.

- „Jarosław Kaczyński powiedział marszałkowi Sejmu, że chce zabrać głos jako premier. Ale on nie jest premierem, nie jest nawet ministrem. Marszałek Hołownia poinformował prezesa, że ministrowie już się wypowiedzieli i że ci, którzy chcieli, mogli zabrać głos”

- stwierdziła parlamentarzystka.

Oczywiście, to nie prawda. Mimo dymisji rządu, zgodnie z Konstytucją pełni on swoje obowiązku do momentu powołania nowego gabinetu. Jarosław Kaczyński jest natomiast wiceprezesem Rady Ministrów.

Z sytuacji postanowił wytłumaczyć się sam Szymon Hołownia.

- „W mojej ocenie sam zrezygnował po mojej perswazji, kiedy wytłumaczyłem, że są już członkowie Rady Ministrów zapisani do głosu i będą z tego prawa głosu korzystać (…). Udzieliłem wczoraj głosu pięciu członkom Rady Ministrów poza kolejnością w trybie art. 186 i uważam, że został on przeze mnie prawidłowo zastosowany”

- stwierdził marszałek w rozmowie z Patrykiem Michalskim z Wirtualnej Polski.

Dodał też, że będzie proponował zmianę Regulaminu Sejmu.