- „Według dokumentów wojskowych USA, które pojawiły się w internecie, rosyjski myśliwiec w ubiegłym roku omal nie zestrzelił brytyjskiego samolotu zwiadowczego”
- donosi „Washington Post” oceniając, że to najpoważniejszy z wszystkich dotychczasowych incydentów.
W ocenie dziennikarzy, gdyby doszło do zestrzelenia brytyjskiej maszyny, konsekwencją mogłoby być włączenie się Stanów Zjednoczonych i NATO do wojny na Ukrainie.
Zdarzenie miało mieć miejsce 29 września w pobliżu okupowanego przez Rosję Krymu. Szef brytyjskiego resortu obrony miał poinformować Izbę Gmin, że dwa rosyjskie Su-27 przechwyciły brytyjski samolot zwiadu radioelektronicznego RC-135. Rosyjscy piloci mieli przy tym wykazać się „lekkomyślnością”, a jeden z myśliwców zbliżyć się do brytyjskiej maszyny na odległość niecałych pięciu metrów. Na pewnej odległości myśliwiec miał też wystrzelić pocisk. Brytyjski minister tłumaczył incydent „błędem technicznym” i zapewnił, że rozmawiał o sprawie z przedstawicielami Kremla.
W Pentagonie wciąż trwa śledztwo ws. wycieku tajnych dokumentów, które dotyczą m.in. wsparcia Ukrainy przygotowującej się do rozpoczęcia kontrofensywy i deokupacji kraju.
