Śmierć matki była dla niego tak mocnym doświadczeniem, że postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie. Wyruszył na oślep, w podróż po świecie w poszukiwaniu wolności i Pana Boga. Trafił w pewnym momencie do jednego z katolickich klasztorów, jednak po szczerym wyznaniu swojej historii życia, odmówiono mu przyjęcia do nowicjatu, podkreślając, że na pewno nie ma powołania. Nie zraził się tym. Szukał dalej. Na ziemi utracił swoją matkę, co w krzyku cierpienia wyznał Maryi na modlitwie: „Ludzie mówią, że jesteś Matką Boga, a ja nie mam matki – zaczyna płakać – Ja muszę mieć matkę!” Usłyszał w całkowicie pustej świątyni głos kobiety: „Ja będę Twoją Matką”. W tym samym momencie zalała go fala miłości, zagubił się w niej całkowicie – wspomina. W swojej wędrówce dotarł w końcu do Egiptu. Tam został prawosławnym koptyjskim mnichem, pustelnikiem oraz cenionym kierownikiem duchowym. Mieszka w odosobnieniu, tak jak starożytni Ojcowie Pustyni.
Ojciec Łazarz lubi powtarzać: „Zapomnij, że jesteś dorosły. Przed Bogiem zawsze będziesz dzieckiem”.
