LIST DO KOŚCIOŁA W EFEZIE
Aniołowi Kościoła w Efezie napisz:
To mówi Ten, który trzyma mocno
siedem gwiazd w prawej ręce,
Ten, który się przechadza
wśród siedmiu złotych świeczników: Znam twoje czyny:
trud i twoją wytrwałość,
i to, że złych nie możesz znieść,
i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są,
i że ich znalazłeś kłamcami.
Ty masz wytrwałość
i zniosłeś cierpienie dla imienia mego
– niezmordowany.
Ale mam przeciw tobie to,
że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości. Pamiętaj więc, skąd spadłeś,
i nawróć się,
i poprzednie czyny podejmij!
Jeśli zaś nie – przyjdę do ciebie
i ruszę świecznik twój z jego miejsca,
jeśli się nie nawrócisz.
Ale masz tę [zaletę],
że nienawidzisz czynów nikolaitów, których to czynów i Ja nienawidzę.
Kto ma uszy, niechaj posłyszy,
co mówi Duch do Kościołów.
Zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga (Ap 2,1–7).
Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość
List otwiera autoprezentacja Jezusa nawiązująca do adresu wszystkich listów skierowanych „do siedmiu Kościołów, które są w Azji” (Ap 1,4–6). W słowach: „To mówi Ten, który trzyma mocno siedem gwiazd w prawej ręce, Ten, który się przechadza wśród siedmiu złotych świeczników”, Jezus ukazuje się jako czujny opiekun Kościoła. Wyrażenie „trzyma mocno siedem gwiazd w prawej ręce” wzmacnia obraz Zmartwychwstałego, który „w prawej swej ręce miał siedem gwiazd” (1,16). Jego władza nad Kościołem jest niewzruszona i trwała. Kościół nigdy nie jest pozostawiony samemu sobie. Natomiast słowa: „Ten, który się przechadza wśród siedmiu złotych świeczników”, przywołują jedno z błogosławieństw przewidzianych w starotestamentowej Księdze Kapłańskiej dla tych Izraelitów, którzy przez swoje postępowanie potwierdzą wierność Bogu: „Będę przechadzał się wśród was, będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem” (Kpł 26,12). Wzgląd na posługę kapłańską pełnioną w świątyni jerozolimskiej, która podczas napisania tego listu już nie istniała, gdyż w 70 roku została zburzona przez Rzymian, sugeruje, że został dopowiedziany obecny w wizji wstępnej (1,17) obraz Jezusa Chrystusa jako arcykapłana. Świątynia symbolizuje dawny porządek, który kształtował dzieje biblijnego Izraela, lecz skończył się wraz z zaprzestaniem składania ofiar ze zwierząt i z pokarmów. Gdy ofiara Jezusa Chrystusa dopełniła się przez Jego śmierć na krzyżu, obecność Boga przybrała nowy kształt. Oddawanie chwały Bogu nie ogranicza się do jednego miejsca, ale dzięki żywej i prawdziwej obecności zmartwychwstałego Pana w każdej wspólnocie Jego wyznawców zyskuje wymiar powszechny. On jest Światłem, którego blask oświetla życie i postępowanie Jego wyznawców. Cały Stary Testament jest odczytywany w perspektywie chrystologicznej – to jedyna w pełni uprawniona chrześcijańska lektura pierwszej części Biblii.
W wyrażeniu „znam twoje czyny” słowo „znam” świadczy o tym, że Bóg, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie, nie jest ideą, koncepcją, projekcją subiektywnych potrzeb ani „bogiem filozofów”, lecz osobą. Gdy zwraca się do swoich wyznawców, nie chodzi o schlebianie ani pospieszną krytykę, lecz o pouczenia oparte na rozeznaniu w prawdziwej sytuacji. Podczas mszy św. sprawowanej w 2006 roku w Światowym Dniu Modlitw o Powołania papież Benedykt XVI powiedział: „Kwestią fundamentalną dla duszpasterza jest faktyczna znajomość powierzonych mu konkretnych osób, ale ważne jest także i to, by owo «znam» rozumieć w sensie biblijnym: nie ma prawdziwego poznania bez miłości, bez wewnętrznej relacji, bez głębokiej akceptacji drugiego człowieka”. W Efezie żyło wówczas trzecie pokolenie wyznawców Chrystusa, którzy niezłomnie trwając przy Ewangelii, boleśnie doznawali skutków sprzeciwu i wrogości posuniętych do prześladowań. Obok przesłanek ekonomicznych, podszytych pierwiastkami religijnymi wynikającymi z zysków czerpanych ze sprawowania kultu Artemidy w jej okazałej świątyni, pojawiały się oskarżenia pod adresem chrześcijan, które miały charakter polityczno-religijny. Cesarz Wespazjan (70–79) uzurpował sobie, wzorem jego poprzedników na tronie, przywilej boskości. Domicjan (81–96) wzniósł w Efezie świątynię imperialną i polecił, by poddani czcili go jako „naszego pana i naszego boga”. W historii chrześcijaństwa często dawało o sobie znać napięcie między lojal-nością wobec władz świeckich, których żądania uzurpowały przywileje, jakie się im nie należały, a wiernością Ewangelii.
Postępowanie chrześcijan efeskich odsłoniło rzeczywistą jakość wyznawanej przez nich wiary. List zawiera najpierw pochwałę „za trud i twoją wytrwałość”. Zaczynanie od pochwały to zabieg znany w starożytnej retoryce jako captatio benevolentiae, „pozyskanie przychylności”. Sprzyja ono ściągnięciu uwagi i zaskarbieniu podatności na okazanie posłuchu nawet wtedy, czy zwłaszcza wtedy, kiedy nauczanie będzie zawierało także słowa napomnienia. Efez słynął z uprawiania kultu imperialnego, jednak chrześcijanie nie poddawali się jego rygorom. Uznawani przez pogan za ateistów, byli też potępiani przez tych Żydów, którzy idąc za przebudową judaizmu biblijnego podjętą przez rabinów, odcinali się od współbraci wyznających Jezusa Chrystusa i w konsekwencji razem z poganami przeciwko nim stawali. Ta wrogość skutkowała ekonomicznym zubożeniem chrześcijan napiętnowanych i odsuwanych od sprawowania urzędów i znaczących wpływów.
Obok znoszenia przeciwności zewnętrznych cnotą chrześcijan efeskich było to, że „złych nie możesz znieść”. Trwanie przy tym, co dobre, wymaga potępienia tego, co złe. Jest to tym trudniejsze, im bardziej zło jest aroganckie, bezwstydne i butne. Kilka wieków później św. Augustyn (354–430) podkreślał, że nawet poznanie dobra nie przynosi takiego pożytku co ochrona przed poznaniem zła. Dzieje się tak dlatego, ponieważ zło, stanowiąc swoistą parodię dobra, jawi się jako perwersyjnie atrakcyjne. Obecna w liście pochwała dotyczy również tego, że „próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są, i że ich znalazłeś kłamcami”. To wskazuje, że w obrębie efeskiej wspólnoty chrześcijańskiej pojawili się głosiciele, którzy fałszując orędzie Ewangelii, siali wielki zamęt doktrynalny i moralny. Chociaż nie ma o tym mowy wprost, chodzi o działalność judaizujących, z którymi podczas swoich wypraw misyjnych w różnych miejscach Azji, a potem Macedonii i Grecji, zmagał się św. Paweł. Deklarując przyjęcie Ewangelii, trwa-li przy ograniczonych ramami Starego Testamentu formach jej rozumienia i objaśniania, przedstawiając Jezusa jako jednego z bohaterów wiary Izraela, nawet oczekiwanego Mesjasza/Chrystusa, ale nie Syna Bożego. Za tego rodzaju nauczaniem szły zachęty do kontynuowania żydowskiego sposobu życia, który w gruncie rzeczy zamykał Ewangelii drogę do pogan. Te naciski były bardzo niebezpieczne dla integralności wiary chrześcijańskiej, skoro św. Jan, jak wcześniej św. Paweł, surowo potępia działalność wichrzycieli, „którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są”. Podobne, często podskórne i przebiegłe działania będą wielokrotnie wracały w późniejszej historii Kościoła, śmiertelnie zagrażając jego jedności i prawdzie chrześcijaństwa. W naszych czasach znajdują wyraz w próbach forsowania dwóch dróg zbawienia: osobnej dla chrześcijan i osobnej dla wyznawców judaizmu rabinicznego.
Pochwała dotyczy także męstwa okazanego w znoszeniu prześladowań: „Ty masz wytrwałość, i zniosłeś cierpienie dla imienia mego – niezmordowany”. Dzieje Apostolskie świadczą, że już kilkadziesiąt lat wcześniej, w pierwszej połowie lat 50., podczas niemal trzyletniego pobytu św. Pawła w Efezie sprzeciw wobec Ewangelii przeobraził się w gwałtowną wrogość i apostoł musiał opuścić miasto (Dz 19,23–20,1). Potem prześladowania się ponawiały, co wymagało od chrześcijan nieustraszonego męstwa w wyznawaniu wiary. Zapewne wielu wyznawców nie sprostało przeciwnościom i odpadło, pozostali jednak ci, którzy niestrudzenie dawali mężne świadectwo wierności Chrystusowi.
Ks. prof. Waldemar Chrostowski
Fragment książki „Apokalipsa św. Jana. Listy do siedmiu Kościołów”, Wydawnictw Fronda
Publikacja za zgodą Wydawnictwa
Opis
Kryzys w Kościele nie jest niczym nowym. Od zaistnienia chrześcijaństwa wiara zmaga się z niewiarą, prawda z obłudą, pewność z wątpliwościami, wierność ze zdradą, świętość z grzechem. Ponieważ te wszystkie zjawiska mają precedensy w dziejach i wierze biblijnego Izraela, dlatego drogi wyjścia z kryzysów, wobec których staje współczesny Kościół, trzeba wypatrywać w Piśmie Świętym, w obu jego częściach – Starym i Nowym Testamencie.
Wyjątkowe miejsce zajmują umieszczone w drugim i trzecim rozdziale Apokalipsy św. Jana Listy do siedmiu Kościołów Azji: w Efezie, Smyrnie, Pergamonie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei. Pod koniec I wieku, składając świadectwo Jezusowi Chrystusowi, zmagały się one z wrogością, prześladowaniami i napięciami, również wewnętrznymi. Znajdowały się blisko siebie, jednak każda wspólnota miała także własne problemy
i stawała wobec specyficznych wyzwań. Mimo różnic współtworzyły jeden Kościół.
Listy św. Jana zawarte w Apokalipsie nawiązują do starożytnych realiów, jednak mając za punkt wyjścia śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, odkrywają również sens ludzkich dziejów. Dzisiaj mają nam do powiedzenia tak samo wiele jak wtedy, kiedy zostały napisane. Stanowią niezmienne przesłanie dla Kościoła wszystkich czasów. Zwłaszcza naszych.
Ekskluzywne wydanie komentarzy do Listów do siedmiu Kościołów autorstwa najbardziej zasłużonego polskiego biblisty, ks. prof. Waldemara Chrostowskiego.
Porywający tekst, któremu towarzyszą kolorowe zdjęcia z miejsc opisywanych w książce,
a także reprodukcje dzieł sztuki i mapy.
