LIST DO KOŚCIOŁA W EFEZIE
Aniołowi Kościoła w Efezie napisz:
To mówi Ten, który trzyma mocno
siedem gwiazd w prawej ręce,
Ten, który się przechadza
wśród siedmiu złotych świeczników: Znam twoje czyny:
trud i twoją wytrwałość,
i to, że złych nie możesz znieść,
i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są,
i że ich znalazłeś kłamcami.
Ty masz wytrwałość
i zniosłeś cierpienie dla imienia mego
– niezmordowany.
Ale mam przeciw tobie to,
że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości. Pamiętaj więc, skąd spadłeś,
i nawróć się,
i poprzednie czyny podejmij!
Jeśli zaś nie – przyjdę do ciebie
i ruszę świecznik twój z jego miejsca,
jeśli się nie nawrócisz.
Ale masz tę [zaletę],
że nienawidzisz czynów nikolaitów, których to czynów i Ja nienawidzę.
Kto ma uszy, niechaj posłyszy,
co mówi Duch do Kościołów.
Zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga (Ap 2,1–7).
Ale odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości
Drugą część listu rozpoczyna napomnienie, w którym wyraża się wielki ból: „Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości”. Zdrowa nauka i wytrwałość to nie wszystko, skoro efescy chrześcijanie mimo to przeżywają kryzys. Wprawdzie trwają przy Ewangelii, ale odstąpili od „pierwotnej miłości”, która wyrażała się w zapale widocznym w przyjmowaniu Ewangelii i gorliwości w jej wypełnianiu. Chodzi o miłość wobec Jezusa oraz praktykowanie wzajemnej miłości. Ponadto, patrząc na materialne powodzenie pogan wyznających rozmaite bóstwa i posłusznych władzy imperialnej, a także doświadczając odrzucenia ze strony tych Żydów, którzy poszli za nauczaniem rabinów, chrześcijanie efescy przeżywali zmęczenie i rozczarowanie. Groźne były też oddziaływanie magii, z której Efez był powszechnie znany, a także wszechobecny synkretyzm religijny polegający na mieszaniu wiary chrześcijańskiej z elementami wierzeń i praktyk pogańskich oraz oddziaływanie wpływów gnostyckich. Niemało chrześcijan zadawało sobie pytanie, czy nowa religia, tak odmienna od wierzeń pogańskich i judaizmu w kształcie określonym przez rabinów, ma rację bytu i czy warto przy niej nadal trwać. Słabła siła przekonania i nadzieja, a wraz z nią więdła gorliwość. Lekarstwem na śmiertelne zagrożenie powinien być szczery powrót do „pierwotnej miłości”, zakładający wzgląd na to, kim naprawdę są chrześcijanie. Wspólnota efeska potrzebuje nawrócenia, swoistych „rekolekcji”, dzięki którym może odzyskać świeżość i głębię wiary.
Słowa: „Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i poprzednie czyny podejmij”, nawiązują do wierzeń pogańskich o niebiańskim pochodzeniu posągu Artemidy, który rzekomo spadł z nieba i odbierał cześć w słynnym efeskim sanktuarium. O ile za przekonaniem pogan stała tylko ludzka tradycja, o tyle wiara w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego ze-słanego z niebios i wywyższonego przez zmartwychwstanie, które pokonało śmierć, stanowi dar nadprzyrodzony. Rozpoznajemy subtelną aluzję do dwóch fundamentalnych prawd chrześcijaństwa, a mianowicie wcielenia Syna Bożego i Jego zmartwychwstania. Ta wiara nie jest ludzkim wymysłem, lecz przejawem miłosierdzia oraz mocy i mądrości Bożej. Polecenie „nawróć się” zostanie kilkakrotnie powtórzone: w Liście do Kościoła w Pergamonie (2,16), Liście do Kościoła w Tiatyrze (2,21), Liście do Kościoła w Sardes (3,3) i w Liście do Kościoła w Laodycei (3,19). W Starym Testamencie Bóg, a w Nowym Testamencie Jezus Chrystus wzywa do nawrócenia, występując w roli, która przysługuje samemu Bogu. Wzgląd na nadprzyrodzone pochodzenie i charakter wiary chrześcijańskiej zobowiązuje do nawrócenia, czyli wewnętrznej przemiany, która wymaga gruntownej przebudowy życia i jego pogłębienia. Powrót do pierwotnej gorliwości, dokonując się przez nawrócenie, odnawia i wzmacnia to, co w człowieku najszlachetniejsze i najlepsze.
Wolność udzielona ludziom jako dar sprawia, że istnieje również druga strona: „Jeśli zaś nie – przyjdę i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie nawrócisz”. Dosadne słowa szokują, ale właśnie taki był ich cel. „Twój świecznik” wspólnoty efeskiej kontrastuje z „siedmioma złotymi świecznika-mi”, wśród których przechadza się zmartwychwstały Pan. Mądrość ludzka zestawiona z mądrością Bożą nie może się ostać. Jak nawrócenie przynosi błogosławione owoce, tak brak nawrócenia skutkuje dramatycznymi konsekwencjami. Bóg nie pozwoli się wyprzeć ze świata ani nie jest bezradnym emigrantem, który przestał mieć wpływ na bieg dziejów i losy ludzi. Pierwsze przyjście Syna Bożego, które dokonało się w ciele, zapowiada Jego ponowne przyjście, w którym objawi On swoją moc jako sprawiedliwy sędzia.
Mimo osłabienia ducha efescy chrześcijanie pozostali wierni Ewangelii, o czym świadczy kolejna pochwała: „Ale masz tę [zaletę], że nienawidzisz czynów nikolaitów, których to czynów i Ja nienawidzę”. W czasowniku „nienawidzić” dochodzi do głosu specyficznie semicki sposób mówienia znany z kanonicznych Ewangelii. Nikolaici byli sektą o pro-weniencji pogańskiej, której członkowie praktykowali boski kult cezara, składali ofiary bożkom, a głosząc nieskrępowaną swobodę obyczajów, uprawiali rozpustę. Taki styl życia był rezultatem łączenia chrześcijaństwa z bałwochwalstwem i swobodą moralną. Groźne skutki ulegania tym tendencjom dobrze widzieli chrześcijanie żydowskiego pochodzenia za-korzenieni w wierze i moralności Starego Testamentu. Było to zjawisko na tyle niebezpieczne, a zarazem atrakcyjne i żywotne, że przez długi czas zwalczali je Ojcowie Kościoła, zarzucając nikolaitom brak zdrowych zasad moralnych. Ireneusz, biskup Lyonu (około 140–202), uczeń św. Polikarpa, biskupa Smyrny, twierdził, że nikolaici byli zwolennikami niejakiego Nikolasa (Mikołaja), prozelity żydowskiego. Współcześnie też nie brakuje propozycji chrześcijaństwa w wersji soft, czyli takiego, które odchodząc od Ewangelii, forsuje przyjmowanie praktyk niemających z nią nic wspólnego. Pierwszego z brzegu przykładu dostarcza coraz bardziej nachalne promowanie w Kościele ideologii LGBT, którą rzekomo można pogodzić z wiarą w Boga i Bożymi przykazaniami. To potwierdza, że na drugim biegunie wiary w Boga jest nie tyle ateizm, ile przesądy i zabobony karmione wypaczonym i zdegenerowanym stylem życia. Ten, kto ulegnie złym nawykom i zboczeniom, po utracie albo wypaczeniu wiary w Boga uwierzy we wszystko i stworzy własny kodeks moralny stanowiący parodię przykazań wyrażających wolę Bożą.
Po formule: „Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów”, powtarzanej w zakończeniu każdego listu, następuje dopowiedzenie: „Zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga”. Określenie „zwycięzca” pochodzi z terminologii sportowej albo wojskowej, do której chętnie odwoływał się św. Paweł. Jedna i druga była doskonale znana chrześcijanom w Efezie. Apostoł Jan ma na myśli tych wyznawców Chrystusa, którzy wbrew wszelkim pokusom i przeciwnościom trwają przy zmartwychwstałym i uwielbionym Panu. Imieniem miłości jest wierność, która doczeka się nagrody potwierdzonej w zakończeniu i epilogu Apokalipsy (rozdziały 21–22). „Drzewo życia” z utraconego ogrodu Eden (Rdz 2,8–3,24) to symbol życia w łasce, która uzdrawia chrześcijan i podtrzymuje Kościół oraz umożliwia wieczne przebywanie w „raju Boga”.
Ks. prof. Waldemar Chrostowski
Fragment książki „Apokalipsa św. Jana. Listy do siedmiu Kościołów”, Wydawnictw Fronda
Publikacja za zgodą Wydawnictwa
Opis
Kryzys w Kościele nie jest niczym nowym. Od zaistnienia chrześcijaństwa wiara zmaga się z niewiarą, prawda z obłudą, pewność z wątpliwościami, wierność ze zdradą, świętość z grzechem. Ponieważ te wszystkie zjawiska mają precedensy w dziejach i wierze biblijnego Izraela, dlatego drogi wyjścia z kryzysów, wobec których staje współczesny Kościół, trzeba wypatrywać w Piśmie Świętym, w obu jego częściach – Starym i Nowym Testamencie.
Wyjątkowe miejsce zajmują umieszczone w drugim i trzecim rozdziale Apokalipsy św. Jana Listy do siedmiu Kościołów Azji: w Efezie, Smyrnie, Pergamonie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei. Pod koniec I wieku, składając świadectwo Jezusowi Chrystusowi, zmagały się one z wrogością, prześladowaniami i napięciami, również wewnętrznymi. Znajdowały się blisko siebie, jednak każda wspólnota miała także własne problemy
i stawała wobec specyficznych wyzwań. Mimo różnic współtworzyły jeden Kościół.
Listy św. Jana zawarte w Apokalipsie nawiązują do starożytnych realiów, jednak mając za punkt wyjścia śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, odkrywają również sens ludzkich dziejów. Dzisiaj mają nam do powiedzenia tak samo wiele jak wtedy, kiedy zostały napisane. Stanowią niezmienne przesłanie dla Kościoła wszystkich czasów. Zwłaszcza naszych.
Ekskluzywne wydanie komentarzy do Listów do siedmiu Kościołów autorstwa najbardziej zasłużonego polskiego biblisty, ks. prof. Waldemara Chrostowskiego.
Porywający tekst, któremu towarzyszą kolorowe zdjęcia z miejsc opisywanych w książce,
a także reprodukcje dzieł sztuki i mapy.
