Wiceszef Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski przekonywał, że politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się przeciwko relacjom transatlantyckim. Stwierdził przy tym, że poza dbaniem o interes narodowy, trzeba „myśleć też o interesie europejskim”. Oskarżał rządzących o spotykanie się z politykami „finansowanymi przez Putina”. Jeden z liderów partii, której politycy otwarcie wzywali na forum Parlamentu Europejskiego do zablokowania środków dla Polski zarzucał też rządzącym odrzucenie KPO.
- „Kiedyś komuniści odrzucili plan Marshalla, teraz PiS robi dokładnie to samo”
- mówił.
Radosław Sikorski wzywał do federalizacji Unii Europejskiej przekonując, że „zrezygnowanie z części suwerenność na rzecz Unii Europejskiej jest lepsze niż podejmowanie decyzji przez poszczególne państwa, bo to prowadzi do wojen i do śmierci”. Przekonywał przy tym, że musimy bardziej uniezależnić się od Stanów Zjednoczonych.
- „Wojna na Ukrainie pokazała nam, że musimy być bardziej niezależni od USA w wymiarze wojskowym. Nie możemy być cały czas zależni od Stanów Zjednoczonych i od tego, kogo wybiorą na swojego przywódcę. Co, jeżeli oni kolejny raz wybiorą Trumpa?”
- grzmiał europoseł.
Stwierdził, że Unia Europejska powinna otrzymać więcej kompetencji w kwestiach związanych z przestrzenią cyfrową.
- „Europa jest ostatnią szansą ludzkości na wprowadzenie odpowiednich przepisów zarządzających przestrzenią cyfrową i mediami społecznościowymi. Ani Chiny, ani Rosja nie zrobią tego w cywilizowany sposób. I też nie wierzę, że zrobi do Kongres USA”
- mówił.
O uniezależnieniu się od Stanów Zjednoczonych mówił też Guy Verhofstadt.
- „Stalin wrócił. Stalin jest na Kremlu i musimy być gotowi, żeby bronić naszych interesów. Jeżeli jutro wróci do władzy Trump – co jest możliwe – co stanie się z Europą? Co ten twittirujący prezydent zrobi? Na pewno zatwittuje, ale czy wyślę broń? Dlatego też potrzebujemy silnej Europy. Nie Europy, która robi wszystko w imieniu państw narodowych, ale Europy, która potrafi bronić naszych interesów również w sektorze cyfrowym. Wy produkujecie dane, a potem wielkie amerykańskie firmy na tym zarabiają. Tak wygląda świat dzisiaj. Mnie się to nie podoba”
- przekonywał.
- „Suwerenność państwa nie ma żadnego znaczenia na poziomie światowym. Nie jest w stanie obronić, ochronić niczego”
- dodawał.
