O swojej decyzji bohater „sutrykaliów” na Kanale Zero poinformował wczoraj za pośrednictwem mediów społecznościowych.

- „W związku z planowanymi na środę kolejnymi protestami rolników informuję, że mając na uwadze bezpieczeństwo, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców, a także utrzymanie ruchu na najważniejszych arteriach miasta, wydałem cztery decyzje zakazujące organizacji protestów rolniczych na terenie administracyjnym Wrocławia.”

- napisał na X.com.

Rolnicy odwołali się od decyzji prezydenta Wrocławia do sądu, jednak wedle informacji Wirtualnej Polski, ten oddalił ich odwołanie. O dalszych krokach dziś dyskutować mają liderzy protestów w woj. dolnośląskim.

- „Na razie rolnicy uznali, że nie będą się za to mścić na mieszkańcach”

- podaje Wirtualna Polska.

W rozmowie z portalem do sprawy odniósł się lider protestu pod Wrocławiem Waldemar Mazurek, w którego ocenie Sutryk staje w obronie unijnego Zielonego Ładu.

- „Racja jest po naszej stronie i wie o tym część mieszkańców. Ja naprawdę nie rozumiem, czemu różni urzędnicy, czy to w Brukseli, czy w Polsce, bronią tych przepisów. Cała Europa gotuje się od protestów. Czy do nich nie dociera, że muszą to zmienić? Skoro staniemy na drogach pod Wrocławiem, to samo miasto i tak będzie zakorkowane”

- powiedział działacz.

- „Dostosujemy się do decyzji sądu i zrezygnujemy z blokad. Sądzę, że spór o rolnicze postulaty będzie trwał nadal. Przecież i tak kiedyś znajdziemy sposób i tu wjedziemy”

- dodał.