Nikt nie ma wątpliwości, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy to efekt działań Kremla, który posługując się reżimem Aleksandra Łukaszenki, chciał zdestabilizować sytuację w unijnych państwach w przeddzień pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Mimo to w Polsce wciąż nie brakuje polityków, którzy dla politycznego interesu oczerniają w Europie swój kraj, wykorzystując do tego sytuację na granicy z Białorusią. Europoseł Janina Ochojska postanowiła nawet przygotować w Parlamencie Europejskim wystawę, w ramach której oczernia polskie służby. Tego typu zabiegi znajdują podatny grunt również w Niemczech.

- „Granica między Polską a Białorusią jest obszarem wojskowym o ograniczonym dostępie. Umierają tam uchodźcy szukający ochrony w Europie, a ukraińscy uchodźcy są ciepło przyjmowani. Jak to możliwe?”

- pyta na łamach „Tageszeitung” Caspar Shaller.

- „Grupa ludzi utknęła na ziemi niczyjej, gdzie umiera z głodu i pragnienia, zamarza na śmierć lub umiera z powodu obrażeń zadanych im przez polskich lub białoruskich pograniczników”

- dodaje.

Dalej przekonuje, że polscy funkcjonariusze… „biją uchodźców, spryskują ich armatkami wodnymi w temperaturze poniżej zera, wyrzucają ich z połamanymi kośćmi w las”. Niemiecki dzienniakrz posuwa się jednak jeszcze dalej.

- „Trzeba to jasno powiedzieć: funkcjonariusze, którzy wyrzucają ludzi z powrotem do morza lub zimą do lasu, są mordercami. Politycy, którzy nakazują pushbacki są mordercami. A społeczeństwo, które na to pozwala, jest społeczeństwem morderców

- czytamy.

Shaller oskarża Polskę o nierówne traktowanie uchodźców i łamanie praw człowieka. Nie wspomina przy tym, że cudzoziemcy próbujący nielegalnie, w miejscach do tego niewyznaczonych przekraczać polsko-białoruską granicę zostali sprowadzeni przez służby Aleksandra Łukaszenki wspierane przez Kreml. Zamiast tego nazywa Polaków rasistami.

- „Najbardziej oczywistym powodem jest rasizm: Ukraińcy są (przeważnie) biali i chrześcijańscy, a przez Białoruś próbują szukać bezpieczeństwa w Europie przeważnie mieszkańcy Bliskiego Wschodu”

- twierdzi autor.

Najwyraźniej boli go bliska współpraca Polski ze Stanami Zjednoczonymi przy pominięciu Berlina, bo korzystając z okazji oskarża nasz kraj również o „bezprawne ataki na Irak i Afganistan”.

- „Polska pomogła zniszczyć te kraje i zdestabilizować cały Bliski Wschód”

- pisze.