Chodzi oczywiście o potrącenie motocyklisty Sławomira G., do którego doszło 17 października. Na skrzyżowaniu uderzył w niego samochód marki Lexus, którego kierowca nie zatrzymał się.
„Fakt” dotarł do zeznań kierowcy motocykla, który przekazał że mimo bólu ręki ruszył w pogoń za autem i wyprzedził je przed skrzyżowaniem, po czym miał powiedzieć kierowcy, że całe zdarzenie nagrał na kamerce i przekaże policji. W tym momencie lexus miał ruszyć, ale Sławomir G. dalej go ścigał.
Przekazał, że kierowca lexusa usiłował go zepchnąć:
„On wtedy jechał buspasem. Zablokowałem mu możliwość dalszej jazdy”.
