Raport został przygotowany przez działający w poprzedniej kadencji Parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Pracowało nad nim około 30 naukowców specjalizujących się w różnych dziedzinach: historyków, ekonomistów czy rzeczoznawców majątkowych oraz 10 recenzentów.

W wydarzeniu udział wziął lider Zjednoczonej Prawicy Jarosław Kaczyński, który zaznaczył, że dziś ma miejsce nie tylko prezentacja raportu, ale również zostaje podjęta decyzja o zajęciu się sprawą na forum międzynarodowym.

- „Chodzi o to, by w być może długim i trudnym procesie, uzyskać odszkodowania za to wszystko, co Niemcy – państwo niemieckie, naród niemiecki – uczynił Polsce w latach 1939-1945. Taki jest nasz cel”

- oświadczył Jarosław Kaczyński.

- „Tak jest w relacjach międzynarodowych, że jeśli jedno państwo uczyni drugiemu szkody, to później, po ewentualnej porażce wojennej czy innych okolicznościach, musi te szkody wyrównać. Nie ma żadnego powodu, żeby Polska była wyłączona z działania tej zasady. Przyjęcie takiego stanowiska oznacza przyjęcie postawy, którą można określić jako wyraz chorobliwego wręcz kompleksu niższości, który z natury rzeczy nie może być podstawą żadnej dobrej polityki państwowej, narodowej”

- dodawał.

Zaznaczył, że walka o należne Polsce odszkodowania będzie długą i trudną drogą.

- „Nie zapowiadamy bardzo szybkich sukcesów. Słyszałem już od bardzo ważnego niemieckiego polityka, że żaden niemiecki rząd się na to nie zgodzi. Ale cóż, historia biegnie, ma rożne zakręty i trzeba brać to pod uwagę. Jesteśmy w szczególnym momencie polskiej historii. Jesteśmy przeświadczeni, że odniesiemy sukces i żadne propozycje, które już padają, wspólnych, niewielkich przedsięwzięć, nie mogą być przyjmowane”

- podkreślił.

Straty poniesione przez Polskę w czasie niemieckiej okupacji oszacowano na  6 220 609 mln złotych.

- „To suma, z punktu widzenia Niemiec i biorąc pod uwagę, że tego rodzaju odszkodowania płaci się przez dziesięciolecia, jest to suma do udźwignięcia dla niemieckiej gospodarki”

- ocenił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

W jaki sposób wyliczono tę kwotę?

- „Waloryzacja wynagrodzeniem zakłada, że utracone dochody w 1939 r., winny być wynagrodzone dochodami w dzisiejszej wysokości. Waloryzacja PKB per capita zakłada, że straty w 1939 r. w wartości produkcji przypadającej na jednego obywatela Polski, winny być wynagrodzone współczesną wartością produkcji przypadającą dzisiaj na obywatela Polski. Metoda waloryzacji PKB nominalnym zakłada, że straty np. 50 proc. wartości produkcji w Polsce w 1939 r., winny być wynagrodzone dzisiaj 50 proc. wartości produkcji Polski”

- czytamy w zaprezentowanym dziś raporcie.

Wedle raportu od 1939 do 1945 roku Niemcy wymordowali 5 219 053 Polaków (około 15 proc. ludności Polski w 1939 roku).

- „Opierając się na prawdopodobieństwie dożycia przez te osoby określonego wieku i ich aktywności zawodowej (na podstawie wyników spisu powszechnego z 1931 r.), oszacowaliśmy wynagrodzenia, które osiągnęliby ci ludzie, gdyby nadal żyli. W takim ujęciu człowiek, będący ofiarą wojny, jest traktowany jako potencjalny pracownik, którego praca tworzy PKB, a pomijane będą indywidualne koszty jego funkcjonowania, czyli spożycie”

- wyjaśniono w dokumencie.

Taką metodą tzw. straty osobowe wyliczono na kwotę 4 786 965 mln obecnych złotych. Zniszczenia gospodarcze i infrastrukturalne wyceniono na blisko 800 miliardów zł. Same grabieże i zniszczenia dóbr kultury wyceniono na ponad 19 miliardów złotych.