9 lutego rolnicy chcą zablokować wszystkie przejścia graniczne z Ukrainą, co będzie połączone z blokowaniem dróg i autostrad w poszczególnych województwach.

„Nasza cierpliwość się wyczerpała. Stanowisko Brukseli z ostatniego dnia stycznia 2024 roku jest dla całej naszej społeczności rolniczej nie do przyjęcia. Dodatkowo, bierność władz Polski i deklaracje współpracy z Komisją Europejską oraz zapowiedzi respektowania wszystkich decyzji Komisji Europejskiej w sprawie importu płodów rolnych i artykułów spożywczych z Ukrainy nie pozostawia nam innego wyboru jak ogłosić strajk generalny” – przekonuje w swym stanowisku Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych "Solidarność".

"Prosimy rodaków o wyrozumiałość i świadomość sytuacji w jakiej wszyscy się znaleźliśmy. Walczymy o nasze wspólne dobro, jakim jest uchronienie przed upadkiem i bankructwem polskich rodzinnych, niejednokrotnie wielopokoleniowych gospodarstw rolnych. W ramach możliwości, prosimy o unikanie podróży w każdorazowo wymienionych obszarach" – oznajmili rolnicy szykujący się do strajku.

Unia Europejska chce do 2050 roku osiągnąć cel, jakim jest zerowa emisja, więc Bruksela narzuca państwom członkowskim drakoński i skrajnie zideologizowany program tzw. Zielonego Ładu.

Innym potężnym problemem dotykającym polskich rolników, przeciwko któremu chcą oni protestować jest zalew naszego rynku rolnego przez ukraińskie produkty rolne.