Generał sił powietrznych USA James Hecker podkreślił, że amerykański dron wykonywał rutynowe operacje w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Tam przechwycił go rosyjski samolot, co doprowadziło do katastrofy bezzałogowego drona.

Siły zbrojne USA wcześniej przekazywały, że rosyjskie myśliwce zrzucały na drona paliwo, usiłując go najpewniej oślepić lub uszkodzić. Biały Dom wprost mówi o „bezprecedensowym” wydarzeniu jeśli chodzi o zestrzelenie drona. Dodano, że musi to zostać omówione bezpośrednio przez Departamentu Stanu z rosyjskimi odpowiednikami.

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa John Kirby wskazywał z kolei, że wszystko miało miejsce w międzynarodowej przestrzeni powietrznej i USA nie będą przechodzić żadnej odprawy u Rosjan i nadal będą latać w tym regionie. Rzecznik Departamentu Obrony USA gen. Pat Ryder przyznał, że trwa ocena intencji, jakie stały za działaniami Rosji.