Staszewski po przemówieniu prezydenta USA Joe Bidena umieścił w sieci nagranie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, na którym miał on rzekomo mówić, że prezydent Stanów Zjednoczonych „nic nie powiedział”. Nagranie aktywisty LGBT skrzętnie wychwyciła propaganda Kremla, która podobnie jak Radosława Sikorskiego czy Tomasza Lisa zaczyna je z pasję wykorzystywać.

Tę ordynarną manipulację skomentowało wielu publicystów oraz pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP Stanisław Żaryn.

- „W ten sposób próbuje destabilizować relację między Polską a USA, atakować politycznie Jarosława Kaczyńskiego” – napisał na Twitterze Żaryn, dodając że aktywista LGBT próbuje polaryzować polskie społeczeństwo.

- „Politycy opozycji cynicznie wykorzystują ordynarne kłamstwo do działań politycznych przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. W ten sposób uwiarygadniają nie tylko kłamstwo motywowane politycznie, ale i atak na relacje polsko-amerykańskie” – podkreślił Żaryn.

- „Bart Staszewski dołączył do person ludzi takich jak Lis i Sikorski i stał się bohaterem rosyjskich mediów grzejących jego wrzutkę. Tyle sobie wycierali usta «wolną Ukrainą» a prędzej czy później te «autorytety» PO lądują w tym samym miejscu- jako źródła putinowskiej propagandy…” – napisał z kolei publicysta Dawid Wildstein.