O sprawie informuje „Super Express”.

- „Czas na zmianę władzy. Zdecydowałem się startować w wyborach, żeby pomóc w zwycięstwie nad PiS”

- powiedział tabloidowi Jędrychowski, który w latach 80. uczył obecnego premiera wiedzy o społeczeństwie.

Więcej, mężczyzna przyznał, że oczekuje, iż premier na sejmowych korytarzach będzie się do niego zwracał… „panie profesorze”. Wedle „SE” ma dostać atrakcyjne miejsce na dolnośląskiej liście PO.

Portal wPolityce.pl rozmawiał o sprawie z otoczeniem szefa rządu. Źródła serwisu podkreślają, iż „Morawiecki jest bardzo zadowolony, że wreszcie spadły maski - z tej twarzy i z PO”.

- „Cała ta akcja pokazuje to czym jest dzisiaj Platforma Obywatelska. Stary komuch, który jeszcze u schyłku komunizmu (sic!) szerzył idee Lenina i innych łajdaków i zbrodniarzy – zapisał się do Platformy Obywatelskiej. Fantastyczny sygnał odsłaniający prawdę przed Polakami”

- wskazują rozmówcy wPolityce.pl.

„Gazeta Wrocławska” rozmawiała z kolei z innym byłym uczniem Jędrychowskiego.

- „Jak w każdej instytucji, również w szkołach istniały komórki PZPR-u i tuby oficjalnej propagandy, do których należało nauczanie PNOS-u. Pan Jędrychowski uczył właśnie tego przedmiotu. Uważam, że skoro do tej pory piastuje funkcję nauczyciela, nie na miejscu jest obrzucanie błotem obecnego premiera”

- podkreślił Wojciech Stando.

- „Swoboda wypowiadania jakichkolwiek opinii jest ściśle związana z istotą demokracji, przeciwko której - poprzez swoje zaangażowanie w działalność komunistycznego reżimu - pan Jędrychowski ówcześnie występował”

- dodał.