„To jest moje życie i moja kariera. Nikt nie będzie mi mówił, co mam robić” – powiedział Rybus w wywiadzie udzielonym portalowi sport.tvp.pl.

Były reprezentant Polski oznajmił również, że stara się nie śledzić doniesień z wojny na Ukrainie i „unikać” tego tematu.

Maciej Rybus stwierdził także, że bliski decyzji o wyjeździe z Rosji był tylko w momencie rajdu Prigożyna na Moskwę, gdy władza Władimira Putina przez chwilę wydawała się być zagrożona.

Na wywiad polskiego piłkarza grającego w Rosji zareagował dziennikarz i właściciel „Kanału Zero” Krzysztof Stanowski, który stwierdził, że Maciej Rybus za pośrednictwem udzielonego wywiadu „uznał, że po prostu przypomni wszystkim, że jest durniem”.

„Rybus nie interesuje się, nie wie, nie wnika, omija tematy wojenne. W telewizorze ma tylko Netflixa. Ale raz się przestraszył: gdy Prigożyn jechał na Moskwę. Wtedy akurat się zainteresował. Spokojnie, Maciek. Prigożyn nie żyje, Putin trzyma się mocno. Możesz spać spokojnie” – napisał w mediach społecznościowych Stanowski.