Okazuje się, że Wojtas próbował usilnie zyskać przychylność I Prezes Sądu Najwyższego i posłów oraz starał się przyciągnąć uwagę CBA. Co więcej, jak dowiadujemy się z mediów, zabiega on obecnie o wniesienie kasacji przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro (wcześniej prosił o wstawiennictwo wiceministra Marcina Warchoła).

– "Do tej pory działania prokuratorskie i sądów dwóch instancji Wojtas przyrównywał do działań przestępczych. Z kolei adwokat Wojtasa, Krzysztof Bednarz, nie pozostawił w wywiadzie dla prasy lokalnej suchej nitki na Sądzie Najwyższym. Innymi słowy, według Wojtasa dookoła ma miejsce zdrada i spisek, a według mecenasa Bednarza – niekompetencja. Czy to prawda?" – czytamy na portalu dorzeczy.pl

W roku 2012 Wojtas w doprowadził do „mariażu” ZPU Stalwo i Wobi-stal Sp. z o.o., w efekcie czego powstała spółka Stalwo. Była legenda „Solidarności” w sumie zebrała na swoim koncie 43 zarzuty prokuratorskie, które bez wyjątku zostały potwierdzone przez Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu i następnie uprawomocnione w drugiej instancji przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie.

Wojtas nie odbywa jednak wyroku 4 lat pozbawienia wolności, ze względu na – jak twierdzi lekarz Wojtasa – zły stan zdrowia skazańca. Stan zdrowia pozwala mu jednak na roznoszenie ulotek, udział w spotkaniach partyjnych czy zakupy w dyskontach – o czym pisały media lokalne. Jednak zgodnie z wyrokiem już w marcu tego roku Wojtas powinien trafić do więzienia. Czy tak się stanie?

Co ciekawe, Wojtas otwarcie oskarżał prokuratury i sądy o działania przestępcze w ramach szeroko zakrojonego spisku. W zasadzie przekonywał, że cały aparat sprawiedliwości działa w zmowie, której celem jest skazanie niewinnego człowieka. Nie podawał jednak przy tym żadnych dowodów na poparcie swoich tez. Twierdził m.in., że skład sędziowski dobierano na jego niekorzyść, mimo że odbywa się to... losowo.

Niedawno podobnie postąpił jego adwokat, tym razem kierując bezpodstawne oskarżenia pod adresem Sądu Najwyższego. "Uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego brzmi tak, jakby wydający wyrok sędzia nie czytał akt sprawy, albo zrobił to bardzo wybiórczo. (...) Scyzoryk otwiera mi się w kieszeni, gdy widzę takie sprawy" – mówił w ostrym tonie mec. Krzysztof Bednarz w rozmowie z pismem "Sztafeta".

Ciekawy wątek w sprawie stanowi jedyny pozytywny wyrok, który zapadł w 2017 roku w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie. Wiesław Wojtas bardzo się nim chwali i wskazuje jako przykład uczciwości wymiaru sprawiedliwości. Jednak niedawno media obiegły zaskakujące informacje w tej sprawie.

- "Niedawno media poinformowały z kolei, że dwaj sędziowie z Rzeszowa mieli być nakłaniani do sfałszowania wyniku egzaminu na aplikację sędziowską, który zdawała córka Stanisława Piotrowicza, polityka PiS, a obecnie sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Okazuje się – jak twierdzi nasz informator – że sprawę córki Piotrowicza i Wojtasa łączy ten sam sędzia, a w tle pojawia się jedyny pozytywny dla Wojtasa wyrok sądowy. Czy nitki te będą połączone? Czas pokaże" – czytamy na portalu zyciestolicy.com.pl.