„Aktywiści LGBT znów prześladują chrześcijan.Mówią o miłości,a szerzą nienawiść.Mówią o tolerancji,a nie pozwalają dzieciom modlić się w spokoju.Wykluczają inaczej myślących.Mówią o prawach człowieka, a łamią fundamentalne prawo do wolności sumienia i religii” – napisał w mediach społecznościowych wiceszef resortu sprawiedliwości.
Na wpis polityka Solidarnej Polski postanowił odpowiedzieć siostrzeniec premiera Morawieckiego, Franek Broda, jeden z dwójki aktywistów LGBT odpowiedzialnych za zakłócenie niedzielnej Mszy św. dla dzieci.
„Jedyne, co zrobiliśmy to leżeliśmy krzyżem z tęczą na plecach.. To sianie nienawiści? Poproszono nas o opuszczenie, że względu na mszę dla dzieci... Zrobiliśmy to. Nie pozwoliliśmy dzieciom modlić w spokoju? Złamaliśmy prawo do wolności sumienia i religii? Gdzie?” – próbował tłumaczyć się Broda.
„Gdyby ktoś przyszedł do jednego z Waszych tęczowych klubów i w sposób demonstracyjny prezentował symbole uderzające w ideologię homoseksualną to byście pewnie delikwenta zlinczowali, w imię tolerancji oczywiście. Wystarczy zobaczyć jak reagujecie na furgonetki "Stop pedofilii" – odpowiedział aktywiście LGBT jeden z internautów.
